Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Co kieruje Sercem i Rozumem ? Opowiada Mariusz Pełechaty z Lemon Sky

Uwielbiamy postaci z reklam i bardzo się do nich przywiązujemy. Ich wypowiedziami posługujemy się w rozmowach ze znajomymi i nucimy piosenki wykonywane przez ich bohaterów. Taki jest efekt końcowy. Jak wygląda tworzenie postaci, tzw. brand heroes oraz jaki cel mają do spełnienia? Rozmawiamy z Mariuszem Pełechaty, autorem strategii obecności kultowych postaci w social media z agencji Lemon Sky, która prowadzi profil Serca i Rozumu.

youtube.com

W jaki sposób prowadzi się profile brand heros? Co jest najważniejsze?

Mamy przyjemność prowadzić 2 strony, których bohaterami są brand heroes, oprócz „Serce i Rozum”, to również „Eksperci Tesco”. Obie te strony przez długi czas prowadziłem osobiście. Dziś mamy fantastyczny zespół, który jest mieszanką sprytu, intuicji, kreatywności i onieśmielającej mnie często inteligencji. To tylko i aż tyle. Nie poradzilibyśmy sobie bez tego. Znamy obie platformy na wylot, bo pracujemy z nimi na co dzień od wielu miesięcy, a właściwie już lat. Wymieniamy się rolami, mieszamy zespoły, dolewamy świeżej krwi, inspirujemy codziennymi wydarzeniami. Postaci jeżdżą z nami na wakacje, razem z nami kibicują etc.

To postacie z charakterem. Czy wymaga to jakiegoś przygotowania? 🙂

Charakter brand heroes jest kształtowany przez spoty telewizyjne. To w nich poznajemy nowe wcielenia bohaterów, nowe „powiedzonka i smaczki”. Nie mamy żadnego problemu z wyczuciem zmian w ich języku, postawach czy wyglądzie. Mamy też dużą dowolność w rozwijaniu strategicznych założeń na Facebooku. Dziś strony Serca i Rozumu oraz Ekspertów Tesco gromadzą już w sumie ponad 1,6 milionów osób i każda z nich najbardziej angażuje w swojej kategorii.

To są potężne, masowe marki. Mogą sobie pozwolić na to, żeby nie na każdym kroku występował branding, oferta, sprzedaż, sprzedaż, sprzedaż. Wciągają swoich obecnych i potencjalnych konsumentów w historię, w grę, bawią ich. To wszystko buduje sympatię, o którą przecież chodzi. Oferta jest zawsze. Czasami wprost, a czasami w tle, jednak istnieje znacznie częściej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Jednocześnie kładziemy i będziemy kładli jeszcze większy nacisk na własny kontent. To jest najskuteczniejsze i najbardziej wartościowe podejście.

youtube.com

Jaki jest cel takiego profilu? Sprzedażowy? Promocyjny? Wiadomo, że TP nie miała wcześniej dobrego wizerunku…

Jesteśmy w tej chwili w ciekawym miejscu, kiedy Serce i Rozum, postaci znane i uwielbiane przez miliony, przeprowadziły się z TP do Orange. Z marki, którą odczarowali i w której promowali praktycznie każdy segment oferty, trafili do świata mocnej, międzynarodowej marki, w której muszą się odnaleźć. O tym, czy to się uda, zdecydują ludzie. Po kilku tygodniach strachu i setek zapytań, czy Serce i Rozum zostaną z nami – wszyscy już wiedzą, że zostali i nie mogą się doczekać kolejnych spotów.

Serce i Rozum na Facebooku to jedno z wielu narzędzi wykorzystywanych przez Orange do promocji swojej oferty w czasie konkretnych kampanii oraz do podtrzymania zainteresowania samą platformą komunikacji wtedy, kiedy żadna z nich się nie toczy. Teraz skupiamy się na tworzeniu własnego, autorskiego kontentu, korzystamy z materiałów ATL, przedłużamy historie, które ludzie już znają. Ponad 1,25 mln ludzi polubiło te postaci na Facebooku. Jeden z postów miał grubo ponad 60k udostępnień. Kilkanaście tysięcy lajków i setki komentarzy pod wieloma postami to standard. Serce i Rozum są uwielbiane, więc chcemy ludziom dać ich więcej.

 

Nie masz wrażenia, że ten cel nie dotyczy marki? No właśnie jakie jest przełożenie na działanie dla marek?

Oczywiście, że dotyczy marki. To marka daje ludziom tę rozrywkę. To oferta danego brandu jest zawsze treścią spotów, a co za tym idzie również treścią wielu postów. Przełożenie jest oczywiste – marka się wyróżnia, bo np. żaden inny telekom nie wykorzystuje brand heroes. Serce i Rozum jest trudniej zaatakować, łatwiej im wybaczyć. Skala nieprzyjemnych dyskusji czy reklamacji na stronie Serca i Rozumu nijak ma się do tego, co widać u konkurentów. Nie są receptą na całe zło, ale są fantastycznym filtrem, bo wywołują uśmiech. A kiedy jesteśmy uśmiechnięci, chętniej posłuchamy, co ktoś nam ma do powiedzenia. Nawet o ofercie.