Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Kultowe reklamy: Nunc est bibendum, czyli krótka historia ludzika Michelin

Bibendum, zdrobniale Bib lub Bibelobis – tak brzmi właściwe imię jednego z najstarszych brand heroes, czyli popularnego ludzika Michelin. Postać „żywej opony” powstała pod koniec XIX wieku i do dziś promuje produkty marki, choć początkowo jej wizerunek mocno różnił się od obecnie nam znanego, sympatycznego ludzika.

michelin-opony  

Brand hero narodził się w 1894 roku w głowach założycieli marki, braci Edouarda i André Michelin. Goszcząc na targach Universal and Colonial Exposition w Lyonie ich uwagę przykuła wieża złożona z opon rowerowych, łudząco podobna do człowieka pozbawionego rąk. Koncepcja została przelana na papier cztery lata później, gdy André poznał rysownika Mariusa Rossilion, znanego szerzej jako O’Galop. Artysta pokazał mu projekt plakatu stworzonego dla jednego z browarów w Monachium, przedstawiający rosłego mężczyznę wznoszącego kielich ze słowami „Nunc est bibendum”, czyli „Czas się napić!”. Zainspirowany André poprosił, by rysownik zmienił postać na ludzika złożonego z opon. W jego kielichu zamiast trunku znalazło się potłuczone szkło i gwoździe, a cytat, pierwotnie pochodzący ze zbioru „Ody” starożytnego poety Horacego, rozbudowano do brzmienia „Czas się napić…za twoje zdrowie. Oponom Michelin nie straszne żadne przeszkody”.

czytaj:   EIZO inspiruje Japonią - nowa kampania

bibendum-michelin-opony

Bibendum szybko stał się maskotką i ambasadorem marki, reklamował jej produkty i udzielał porad kierowcom na całym świecie. W wielu krajach, w których się pojawiał, jego wizerunek był filtrowany przez tamtejszą kulturę. Gdy w 1905 roku Michelin otwarło przedstawicielstwa w Wielkiej Brytanii, w reklamach pojawił się „Sir Bibendum” odziany w hełm i dzierżący kopię oraz tarczę, na której znalazły się jego symbole – okulary, puchar z potłuczonym szkłem, cygaro oraz opona, skutecznie opierająca się przebiciu przez gwóźdź. Na plakacie pojawiła się także przeróbka cytatu brytyjskiego poety Tennysona: „Moja siła jest siłą dziesięciu, ponieważ moja guma jest czysta”. We Włoszech ludzik występował na okładkach gazetek promocyjnych Michelin w otoczeniu pięknych kobiet, ubrany we frak i trójbarwną szarfę przepasaną przez pierś. Z kolei na reklamach przeznaczonych na rynek północnoafrykański Bibendum pojawiał się w roli beduina.

czytaj:   Top 19 Abbey Road. Najsłynniejsza okładka płyty w reklamie

Mniej więcej od lat 30. wizerunek ludzika zaczął nabierać uniwersalnego charakteru. Bibendum utracił narodowe atrybuty i zaczął być powielany wszędzie pod tą samą postacią, którą kojarzymy dzisiaj. Początkowo przedstawiano go jako przysadzistego i rubasznego jegomościa w binoklach i z cygarem w dłoni, ale z czasem gadżety zniknęły, sylwetka Biba się wysmukliła, a jego rysy nabrały nieco sympatyczniejszego charakteru. Dziś ludzik często ukazywany jest w biegu, by podkreślić sportowe aspiracje marki, a także zadać kłam powszechnym skojarzeniom wiążącym się z oponkami.

czytaj:   Mistrzu pijaru, troszkę umiaru

michelin-opony

Po wyjaśnieniu genezy pozostaje jedno fundamentalne pytanie: dlaczego, choć wszystkie opony są czarne, złożony z nich ludzik pozostaje biały? Odpowiedzi trzeba szukać w przeszłości. Pod koniec XIX wieku, czyli w czasie, gdy wymyślono bohatera, wszystkie opony były białe. Czarnego koloru nabrały dopiero na początku XX wieku, gdy do gumowej mieszanki zaczęto dodawać sadzę, która zmieniła jej kolor i wzmocniła strukturę.