Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Maciej Stodolny: moda jest dla wszystkich, każdy się przecież w coś ubiera

Z wykształcenia ekonomista, prywatnie miłośnik golfa. Na co dzień tworzy strategie i wprowadza nowe pomysły w życie. Pracuje dniami i nocami, a w wolnych chwilach można go spotkać podczas przygotowań do maratonu. Dziś o marketingu modowym i kulisach współpracy z szafiarkami rozmawiamy z Maciejem Stodolnym, właścicielem poznańskiej agencji Creating Future oraz Marketing Modowy.

Marketing modowy – jak można wytłumaczyć ideę projektu osobie, która spotyka się z nią po raz pierwszy?

Marketing Modowy jest tak naprawdę odpowiedzią na potrzeby rynku. Zrodził się w Creating Future jako osobny projekt obsługujący nasze marki z zakresu mody i lifestyle’u. Dzięki jej wsparciu, rozwinął się bardzo szybko i obecnie jest praktycznie niezależną agencją oferującą szeroki zakres usług na rynku modowym i lifestylowym. Zatrudniamy osoby, które specjalizują się w różnych dziedzinach mody, a splot wielu indywidualności zaowocował prężnie działającą agencją.

Ideą samego projektu jest pomaganie firmom odzieżowym i producentom akcesoriów mody w dotarciu do klientów oraz mediów. W Marketingu Modowym posługujemy się komunikacją medialną wykorzystywaną na różnych poziomach, w zależności od potrzeb klienta. Łączymy klasyczny PR, media relations, pokazy, eventy, product placement z kreatywną konsultacją i alternatywnymi rozwiązaniami marketingowymi, tak aby pomóc projektantom w realizacji ich wizji. Reprezentujemy grono różnych marek z branży modowej i lifestylowej, począwszy od marek masowych, po projektancką awangardę.

Jakie są Wasze działania wobec nowego klienta? Od czego rozpoczyna się Wasza współpraca?

Nasza współpraca rozpoczyna się od spotkania. Ma ono nie tyle charakter klasycznej wymiany szczegółów działalności, a raczej wymiar poznawczy, służący nawiązaniu relacji.
Zawsze przywozimy ze sobą spersonalizowany prezent lub coś słodkiego. W Poznaniu dużym echem odbiła się także nasza akcja – “Porozmawiajmy o modzie przy butelce wina”, gdzie 24 poznańskie marki otrzymały butelki wina sygnowane logiem Marketingu Modowego. Dopiero po pierwszym kontakcie i przede wszystkim zrozumieniu celu marki, zabieramy się za propozycję działań. Kiedy wiemy, że jesteśmy w 100% gotowi i poradzimy sobie z celem naszych klientów, następuje prezentacja działań i podpisanie umowy. Krótko mówiąc, jeśli mówimy o działaniach wobec nowego klienta, to w Marketingu Modowym stosujemy zasadę 100% personalizacji, poznania firmy i zrozumienia idei marki, z którą pracujemy.

1486678_662541483801867_1461449149_n
IMG_1949_copy

Jakie kanały promocji najlepiej się sprawdzają w przypadku marek modowych? Czy działania offline wciąż mają sens?

Przy markach modowych kanały promocji podzieliłbym na dwie części. Do pierwszej z nich zaliczamy: email marketing, SEM i SEO, monitoring, analizy oraz social media, natomiast do drugiej – bezpośrednie podejście do klienta. Tutaj wykorzystujemy offline, jednak w obecnych czasach musi być on wspierany przez kanały online – choćby na poziomie social media.
Można powiedzieć, że obie te czynności nie wykluczają się, a wręcz przeciwnie – doskonale uzupełniają. Online pomaga wypromować akcję offline, a offline daje doskonały content, którym możemy podzielić się online.

Co jest najważniejsze w prowadzeniu działań social media dla branży modowej?

Odpowiedź dobry content będzie zbyt oczywista? Przede wszystkim stawiamy na świetnych i zaangażowanych pracowników, bardzo wysoką jakość grafik, spójność dla każdej marki i odpowiednie przekierowanie do sklepu. Istotny jest również monitoring, reklamy, targetowanie oraz kontakt z klientem. Jeśli spełniamy te warunki, to mamy 100% gwarancję sukcesu marki w social media.

Czy markom modowym jest łatwiej w mediach społecznościowych?

Jeśli wiemy w jaki sposób wykorzystać modowy potencjał, to zdecydowanie tak! Branża ta pozwala wiele osiągnąć za pomocą obrazu, który inspiruje nas chociażby przy wyborze stroju lub kosmetyków.
Moda jest na tyle wdzięcznym tematem, że obojętnie, czy mamy do czynienia z projektantem streetwearowym, czy też z high fashion, to każdy odłam ma swoich wyznawców i jest w nim miejsce dla wszystkich.
Podczas sesji zdjęciowych czy produktowych warto przygotować materiał dla fanów, żeby mogli zobaczyć, jak firma funkcjonuje od środka oraz w jaki sposób przebiega proces projektowania, produkcji lub też co się dzieje przed sprzedażą. To dla nich tworzy się ubrania i to właśnie oni muszą wiedzieć, że są dla marki najważniejszymi krytykami.


głow
Maciej Stodolny – na studiach połączył ekonomię z zarządzaniem. W pracy zajmuje się tworzeniem strategii oraz wprowadzaniem kreatywnych pomysłów w życie. Zarządza dwoma agencjami – Creating Future oraz Marketing Modowy, a przy tym świetnie się bawi. Prywatnie zapalony golfista, w przeszłości odpowiedzialny za powstanie największego tour operatora golfowego oraz jedynej golfowej ligi zawodowej w Polsce.

Jaki content najlepiej sprawdza się w przypadku branży modowej?

Zdecydowanie zdjęciowy – sesje, packshoty, zdjęcia z backstage’u, ogólna gra obrazem. Do tego wszystkiego warto współpracować ze stylistką i proponować stylizacje, inspiracje, z których nasi „followersi” mogą korzystać na co dzień. Ważne jest, żeby czerpali z komunikacji marki jak najwięcej, a o przywiązanie do firmy nie będziemy musieli się martwić. Krótko mówiąc – inspirujmy, angażujmy i komunikujmy się z odbiorcą!

Parę słów na temat blogerek – czy z punktu widzenia promocji współpraca z
nimi jest wciąż celowa? Eksperci już od jakiegoś czasu wieszczą koniec ery
tzw. szafiarek.

Chciałbym poznać tych ekspertów 🙂 Na chwilę obecną blogerki są opiniotwórcze i nie wierzę, że rynek reklamy jest w stanie z nich tak po prostu zrezygnować. Jeśli będą miały dalej za sobą wierną grupę docelową, to ta współpraca będzie trwała. Kiedy się zakończy era tzw. szafiarek? – nie mam pojęcia, ale na pewno nie nastąpi to szybko.

Krążą legendy na temat stawek najpopularniejszych blogerek – czy ich
wymagania są aż tak wysokie? I w związku z tym, czy mniejsza firma może sobie na coś takiego pozwolić, czy to promocja tylko dla największych?

Dobrze, że użyłaś słowa ‚legendy’ 🙂 Do tej pory nie spotkaliśmy się ze stawkami, które przyprawiłyby naszych klientów o ból głowy. Być może jako Marketing Modowy mamy szczęście, albo po prostu wykonujemy dobrze swoją pracę. Zdarzyło nam się kilka razy spotkać z początkową ceną zaporową w przypadku mniej popularnych blogerek, ale bardzo szybko stawki schodziły w dół.

Współpraca z blogerkami to również bardzo dobra opcja dla mniejszych firm. Jest mnóstwo blogów, które chętnie współpracują na zasadzie barterowej i często ich posty mają wysoką konwersję w stosunku do promowanych produktów. Zatem jest to forma promocji dla każdego, a z naszej strony zawsze można liczyć na pomoc w tej kwestii. Mamy w biurze osobę, której głównym zadaniem jest kontakt z blogerami.

A jak taka współpraca wygląda „od kuchni”? Wiadomo, że generalizowanie
jest bezcelowe, ale czy w większości blogerki to rozpieszczone gwiazdy, czy
jednak profesjonalistki?

W większości to profesjonalistki. Jeśli pojawiają się problemy, to bardzo często im doradzamy, pokazujemy co mogą zmienić, poprawiamy umowy lub też piszemy je od nowa. Zależy nam na tym, aby współpraca przebiegała sprawnie, dlatego najważniejsze jest zbudowanie wzajemnego zaufania.

I na koniec – kto jest odbiorcą promocji eventów modowych? Wyłącznie
osoby z tego środowiska, czy również reszta, niekoniecznie zainteresowana
modą?

Każdy obcuje z modą, każdy się w coś ubiera i czy tego chce czy nie, w jakiś sposób dokonuje wyboru. Nawet jeżeli ktoś mówi, że nie interesuje się modą, to najprawdopodobniej nie znajduje się w grupie docelowej ekstrawaganckiej mody „z wybiegu“, ale posiada przecież własne upodobania w zakresie ubioru.

Świetnym przykładem jest historia, którą usłyszałem od Krzysztofa Dziamskiego, prowadzącego wspólnie z nami warsztaty modowe:

Sara Chong Kwan w swojej pracy „Examining the role of the artefact in researching everyday dress“ przeprowadziła badania na grupie losowej. Każdemu zadała pytanie, czy interesuje się modą. Jako doskonały przykład podała mężczyznę, który zarzekał się, że nie interesuje się nią wcale. Jak się potem okazało, uwielbiał czuć na swojej skórze świeżo wyprasowane koszule. Wniosek był taki, że moda działa nie tylko wizualnie jako komunikat, ale może być również rozpatrywana multisensorycznie.

Reasumując, uważam, że odbiorcą eventów modowych jest każdy z nas.

Rozmawiała: Agnieszka Woźniak