Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Nawet najdroższy spot będzie porażką, jeśli nie spełni swojej funkcji – Foszer i Sawicki o rynku wideo w Polsce

Maciej Sawicki i Bartłomiej Foszer wspólnie stworzyli studio produkcyjne, które może pochwalić się ciekawymi i zaangażowanymi produkcjami. Ponieważ produkcja video od jakiegoś czasu staje się coraz bardziej popularna, pojawiają się klienci z mniejszymi budżetami, dzięki social media reklamy w formacie video można promować o wiele łatwiej i taniej. Porozmawialiśmy z nimi o polskiej branży reklamowej, inspiracjach i co jest najważniejsze w produkcji reklam video.

Teraz trochę o Was głośno. Rebranding, ciekawe produkcje, wygrana na Social Media Convent. Macie parcie na szkło? 🙂

Maciej Sawicki: Użyłaś określenia, które źle się kojarzy… ale na pewno chcemy, żeby mówiono o naszych produkcjach i sukcesach. To najlepszy sposób aby dotrzeć do klientów z informacją, że możemy wyprodukować dla nich spot, którego potrzebuje. Dla nas to szczególnie ważne bo w tym roku nie tylko przeszliśmy rebranding, ale również weszliśmy w segment rynku z którym nie byliśmy do tej pory kojarzeni. Wcześniej produkowaliśmy głównie digital, w 2017 roku realizujemy znacznie więcej produkcji            z segmentu ATL.

Bartłomiej Foszer: Rebranding był dla nas tylko „wisienką na torcie”. Przez ostatni rok włożyliśmy bardzo dużo pracy w zmiany strukturalne oraz w zbudowanie zespołu, który będzie w stanie podołać nawet najbardziej wymagającym produkcjom z segmentu ATL oraz Digital. Dzień, w którym ogłosiliśmy rebranding był też dniem, w którym daliśmy naszym klientom jasny komunikat – jesteśmy gotowi! A wracając do Twojego pytania – jest nam bardzo miło, że zostaliśmy zauważeni i coraz bardziej doceniani przez branżę.

Dlaczego tak mało osób w branży dzieli się doświadczeniem? Bo wiecie, wszyscy lubią pisać case’y kampanii Coca – Coli i pokazywać dlaczego ma ona świetny marketing, a tak ciężko pokazywać przykłady przerobione we własnej firmie, gdzie często są mniejsze projekty, z mniejszym budżetem, ale wymagają pracy i zaangażowania.

B: Pokusiłbym się nawet stwierdzenia, że te projekty z mniejszym budżetem są znacznie bardziej wymagające od projektów z pokaźnym budżetem produkcyjnym. Znacznie łatwiej jest sprostać oczekiwaniom klienta mając na produkcję reklamy 400 000 – 500 000 zł niż mając połowę czy jedną trzecią tej kwoty. A oczekiwania co do jakości spotu często są podobne. Wydaje mi się, że to co nas wyróżnia na rynku to właśnie elastyczne podejście do klienta. Kiedy dostajemy informację o budżecie, który jest zbyt niski aby zrealizować pomysł klienta, szukamy rozwiązania innego niż powiedzenie klientowi – nie da się tego zrobić tak tanio.

Zazwyczaj mniejsze firmy nie mają dużych budżetów jeśli chodzi o marketing wideo w sm. Zresztą też poruszałeś ten temat na #smc. Czy w ogóle format wideo jest dla wszystkich? Dlaczego warto zainwestować w kampanie wideo?

MS: Nie jest dla wszystkich, na pewnym poziomie wideo powoduje dużą frustrację. Budżet, który pozwala podjąć szereg skutecznych działań marketingowych, w przypadku wideo wymaga bardzo elastycznego podejścia, wielu kompromisów w trakcie procesu produkcyjnego. A przecież klip trzeba jeszcze wypromować. Podsumowując – produkcja dobrego wideo jest droga w porównaniu do działań alternatywnych.

Wideo, jak każde działanie reklamowe, wiąże się więc z pewnym ryzykiem. Jeśli ktoś może sobie na to pozwolić to warto. Dlatego, że wideo angażuje bardziej niż inne formy reklamowe, a przede wszystkim jest formą intuicyjną. To znaczy, że nasz klient, jeśli chce zdobyć jakąś informację, to z dużym prawdopodobieństwem preferuje zdobyć ją za pomocą wideo.

BF: Rynek produkcji wideo z roku na rok rośnie. Wszystkie duże marki chcą mieć w social mediach ciekawe, unikatowe, angażujące produkcje. Jednak każdy dział marketingu zanim zacznie myśleć o produkcji powinien odpowiedzieć sobie na pytanie – co chce osiągnąć materiałem wideo, jaki ma budżet na produkcję i jaki ma budżet na promocję. Może się okazać, że czasem lepszym wyjściem jest zrobienie sesji fotograficznej, grafik statycznych czy gifów. My z naszej strony stworzyliśmy pewien projekt, który jest alternatywą dla klientów, którzy nie mają dużych budżetów na produkcję. Mówię tu o naszym studiu animacji Better Story. Często produkcja animacji jest znacznie tańsza niż produkcja wideo, a wcale nie znaczy, że produkcja ta będzie gorsza.

MS: Gorsza…. to bardzo ciekawe słowo. Klienci często nie patrzą na to jak spot dla nich pracuje, jakie funkcje spełnia, tylko oceniają zarówno swoje potrzeby, jak i efekt realizacji, wg niesłusznych kryteriów. Trzeba pamiętać, że nawet najpiękniejszy, najdroższy spot będzie nic nie warty jeśli nie spełni swojej funkcji. Funkcje mogą być różne, wideo może sprzedawać, rekrutować, zmieniać wizerunek i wiele i wiele więcej.

A co skłoniło Was do tego, aby skoncentrować się właśnie na takim formacie ze strony biznesowej?

MS: Nie wiem, czy słowo przypadek będzie dobrym określeniem, ale… z Bartkiem znamy się od czasów licealnych. Pod koniec studiach okazało się, że obaj znamy się na robieniu wideo, a ktoś takiego klipu potrzebuje. Od pierwszego klipu w 2010 roku, wyprodukowanego pół amatorsko, do tych produkowanych za setki tysięcy złotych w 2017 roku wszystko potoczyło się bardzo szybko. Myślę więc, że był to przypadek w takim sensie, że w szkolnej ławce nigdy nie planowaliśmy wspólnego prowadzenia domu produkcyjnego. Ale był to przypadek wynikający ze wspólnej pasji i tych samych wartości, które sprawiają, że razem prowadzimy firmę już przez 7 lat. A to z tego wszystkiego chyba największe osiągnięcie 😉

BF: Pamiętam ten moment kiedy powiedziałem rodzicom, że robimy filmy do internetu to pukali się w czoło i mówili, żebym znalazł sobie jakąś porządną pracę. Były to czasy kiedy nie było smartfonów i mało kto korzystał w Polsce z facebooka. Po tych 7 latach muszę szczerze przyznać, że to był pomysł Maćka, w który ja uwierzyłem. Mieliśmy dużo młodzieńczego zapału i nie baliśmy się ciężkiej pracy. Często montowaliśmy materiały do 5 rano, chwila snu i o 9 już spotkanie u klienta. Mieliśmy fun z tego co robimy, a dodatkowo zarabialiśmy na tym pieniądze. Z perspektywy czasu wygląda na to, że podjęliśmy dobrą decyzję.

 

Na jakie pytania warto sobie odpowiedzieć zanim zaczniemy pracować nad reklamą wideo? Jakie pytania powinniśmy dostać od agencji, która będzie nam taką kampanię tworzyła?

BF: Z mojej perspektywy odpowiedź jest prosta: cel reklamy, grupa docelowa, budżet, referencja wizualna. Mając te podstawowe informacje nasz dział kreacji jest w stanie przygotować koncepcje. Zazwyczaj przygotowujemy ich kilka i rozmawiamy o nich z klientem. Moim zdaniem etap koncepcji i scenariusza to najważniejszy etap w produkcji. Można mieć najlepszy zespół produkcyjny, ale jeżeli scenariusz jest słaby to co najwyżej będziemy mieli reklamę z ładnym obrazkiem. Nic więcej.

Można stworzyć film w małym budżecie, natomiast to co jest najważniejsze, to scenariusz. To trochę jak z fotografią, gdzie fani kupują coraz lepszy sprzęt i właściwie nic z tego nie wynika. Zdjęcia przez to nie stają się lepsze. Co zatem warto wiedzieć, żeby stworzyć dobry scenariusz / koncept filmu?

BF: Jest dokładnie tak jak mówisz. Dobry scenariusz to podstawa. Na pewno osobą bardziej kompetentną w tym temacie będzie Maciek Ja mogę tylko powiedzieć, że jeżeli zależy Ci na dobrym scenariuszu to zbriefuj naszą kreację. Oni już wiedzą co z tym zrobić 🙂 Jesteśmy domem produkcyjnym, który posiada własny dział kreacji co jest rzadko spotykane w domach produkcyjnych. My uznaliśmy, że ten model jest atrakcyjny zarówno dla nas jak i dla naszych klientów i bierzemy na siebie cały ciężar koncepcyjno-scenariuszowy.

MS: Już przez ponad 2 lata rozwijamy nasz dział kreacji i widzimy, że to była decyzja, która pozwoliła nam przyciągnąć wielu nowych klientów. Agencyjne działy kreacji często nie mają specjalistycznej wiedzy na temat produkcji wideo. To doprowadza do sytuacji, gdy scenariusze są niemożliwe do realizacji, bądź spoty są po prostu słabe. My produkujemy spoty codziennie, robimy wyłącznie to i właśnie na tym znamy się najlepiej. Zachęcamy, nawet te najlepsze agencje, do pracy w modelu: linia kreatywna od Was, koncepcja spotu od nas. W ten sposób, w ciągu ostatnich 2 lat powstały spoty dla takich marek jak Adidas, Credit Agricole czy Škoda. Z drugiej strony proponowany przez nas model współpracy jest atrakcyjny dla klientów bezpośrednich. Przejmujemy część kompetencji agencyjnych, co pozwala usprawnić proces i obniżyć koszty.

Macie spore doświadczenie, ale sami jesteście dość młodzi. Macie jakieś złote myśli dla tych, którzy sami chcieliby otworzyć biznes związany z wideo, albo branżą reklamową?

MS: Radzić się tych bardziej doświadczonych. Z perspektywy czasu widzę mnóstwo kwestii które mogliśmy zrobić inaczej. Nie mam do siebie pretensji o to, że droga do „dzisiaj” była kręta, bo zaczynaliśmy jako żółtodzioby, a najlepsza nauka jest na błędach. Ale dzisiaj wiem, że zamiast wyważać otwarte drzwi lepiej zadać pytanie komuś, kto jest już po drugiej stronie. Wokół nas jest więcej przychylnych osób niż może się nam wydawać.

BF: Muszę się zgodzić z Maćkiem. Wszystkiego uczyliśmy się sami na własnych błędach. Gdybyśmy wcześniej szukali wiedzy u ludzi mądrzejszych od nas to zapewne rozwinęlibyśmy się szybciej. Warto też zebrać doświadczenie w branży zanim otworzy się coś swojego. I najważniejsze – dobrze wykonywać swoją pracę. Zadowolony klient to najlepszy ambasador Twojego biznesu.

 

Jakie ostatnio widzieliście ciekawe reklamy wideo? Teledyski?

BF: Ze świeżych kampanii na pewno  kampania EB „Tymczasem”

oraz kampania AXE „What’s Your Magic”

Z zagranicznych klip wyprodukowany przez markę Captain Morgan

Bardzo cenię spot IKEA UK, który u nas przeszedł bez echa :

Dobrze widać w nim jak ważne w reklamie jest budowanie napięcia. Wystarczy do tego zaledwie 60 sekund.

Teledysk, który pokochałem to Electric Blue od Arcade Fire

Spot został zrealizowany w Nowym Orleanie w czasie gdy miasto było sprzątane po festiwalu ulicznym. Najlepsza scenografia jest często na wyciągnięcie ręki, trzeba się tylko rozejrzeć 😉

Co Was inspiruje na co dzień?

MS: Jestem na bieżąco z tym co dzieje się za granicą i tam staram się szukać inspiracji. Niestety ale nasza reklama wciąż jest kopią tego, co dzieje się na zachodzie. Nie wynika to z braku kreatywności po stronie agencji funkcjonujących w Polsce. Po prostu centrale firm są poza naszym krajem, a my, z pewnym opóźnieniem, adaptujemy strategię przyjętą w innym kraju. To sprawia, że aby dobrze rozumieć potrzeby klientów, a jednocześnie być w stanie zaproponować im skuteczne rozwiązania, trzeba być na bieżąco z zagranicznym rynkiem reklamowym. Wiem, że brzmi to jak truizm, ale gdy porozmawiamy z polskimi marketerami okaże się, że większość z nich czyta tylko polskie serwisy branżowe, które piszą o… polskiej branży. I tutaj krąg się zamyka.

BF: Staramy się patrzeć na Zachód i stamtąd czerpać inspiracje. Na pewno jest też dużo prawdy w tym co mówi Maciek. Jednak wydaje mi się, że z roku na rok poziom kreatywności  polskich reklam rośnie bardzo szybko. Trzeba pamiętać, że jedno to poziom kreatywności zespołu odpowiadającego za kreację, a drugie to otwartość klienta na mniej sztampowe pomysły. Wydaje mi się, że jeszcze 3 lata temu był z tym duży problem. Teraz klienci są bardziej otwarci na rzeczy niekonwencjonalne.

 

rozmawiała: Gosia Litorowicz

Zdjęcie: www foszersawicki.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *