Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Startup szeroko zakrojony – NewsUp.pl

Rozmawiamy z Kacprem Grabowskim – pomysłodawcą i współtwórcą nowego serwisu informacyjnego NewsUp.

Pierwsze, dość oczywiste pytanie, skąd pomysł na taki serwis?

– Jak wiele internetowych rozwiązań czy biznesów wziął się z potrzeby. I to tej najważniejszej, bo własnej. Któregoś dnia miałem już po prostu dosyć przeglądania wszystkich serwisów, które były do tej pory źródłem moich informacji, bo jakość treści tam prezentowanych spadła do nieakceptowanego poziomu. Zapytałem więc znajomych, których opinie i wiedza są dla mnie cenne o to jakich z jakich serwisów sami korzystają. Absolutnie każda z kilkunastu osób przyznała, że ma problemy, ponieważ podczas codziennej prasówki jest zmuszona przeglądać mnóstwo różnych portali. Poszukiwanie artykułów wartościowych merytorycznie na tematy, które nas interesują okazało się bardzo czasochłonne. Wszystkim nam brakowało miejsca, gdzie można znaleźć dobrej jakości treści, bez przemierzania dziesiątków stron.

newsup logo

Czy pomysł dość pragmatyczny i raczej potrzeba chwili niż plan na biznes?

– Tak, faktycznie, tworzenie serwisu zaczęło się od prostych założeń. Miała to być ciekawa inicjatywa, która zostanie zauważona w internecie. Jednak w  miarę jak pomysł zaczynał ewoluować, gdy wymagania wobec funkcjonalności rosły, pomyśleliśmy, że trzeba to rozwinąć bardziej profesjonalnie. No i przede wszystkim na większą skalę, bo okazało się, że założenie segregowania treści przypadło do gustu wielu innym osobom.

Skoro jesteśmy przy ludziach… w jaki sposób kompletowaliście team?

czytaj:   Startup Genome - kierunkowskaz dla startupowców

– Wszyscy ludzie, którzy z nami współpracują są znajomymi albo znajomymi znajomych 😉 To osoby, które znaliśmy jako zorientowanych w temacie, będących na bieżąco, drążących kwestię. Zależało nam na ludziach, którzy potraktują tę inicjatywę jako sposób na rozwijanie swoich pasji i zaangażują się w nią od początku do końca. Póki co spółka jest zupełnie niedochodowa, więc działalność na rzecz NewsUp wynika z potrzeby realizowania się w zakresie swoich zainteresowań, a nie chęci zarobku czy pięcia się po szczeblach kariery. Członkowie zarządu są przede wszystkim NewsUpowcami – researcherami, a zarządem w drugiej kolejności, jakby obok.

Zarząd, spółka? Nie brzmi to jak studencka inicjatywa.

– Tak jak wspomniałem projekt w pewnym momencie ewoluował na tyle, że musieliśmy przedsięwziąć poważniejsze kroki. Założyliśmy spółkę, do której każdy członek zarządu wniósł pewien wkład finansowy niezbędny na starcie. Mamy prawnika, który dogląda wszelkich niezbędnych kwestii, współpracujemy z firmami zewnętrznymi, które zajmują się realizacją poszczególnych elementów projektu czy promocją. To startup, ale szeroko zakrojony 😉

Jesteście studentami. Skąd mieliście budżet? Otrzymaliście jakieś dotacje, ktoś w was zainwestował?

– Tak, nasze rodziny 😉 Wkład własny to przede wszystkim nasze oszczędności, wpływy z wcześniejszych niedużych przedsięwzięć. Zastanawialiśmy się nad funduszami unijnymi, ale zdecydowanie nie chcieliśmy wsparcia ze strony instytucji, które dotują startupy. Zależało nam na niezależności. Bo mamy przede wszystkim ambicje robienia czegoś wartościowego, z czego sami chcielibyśmy korzystać, a nie dostosowywania się do presji inwestora. Mamy świadomość, że do takich pomysłów pieniądze przychodzą z czasem. Dlatego póki co celem biznesowym jest nieinwestowanie więcej pieniędzy. Długoterminowy plan jest oczywiście taki, że serwis będzie na siebie zarabiał. Cały zespół traktuje ten projekt jak własne dziecko, więc poświęcamy czas, wiedzę, umiejętności w imię wyższej idei. Natomiast wokół tej idei krążą konkretne plany monetyzacji, na którą – nie ukrywajmy – wszyscy mimo wszystko czekają.

czytaj:   Brak klientów? Startuje jestKlient.pl

newsup

W takim razie przejdźmy do planów.

– Jeśli chodzi o to w jaki sposób serwis ma przynosić zyski, to stawiamy na początku na rozwiązania dość standardowe: reklama, content marketing, artykuły sponsorowane, mailingi. Ponadto mamy dedykowane aplikacje na Android oraz iOS, które przez jakiś czas – do momentu uzyskania przez serwis odpowiedniej renomy – będą darmowe. Natomiast docelowo maja być płatne. Co więcej, ponad 20 osobowy zespół (planujemy go rozwinąć do 40 osób) regularnie przeczesujący internet w poszukiwaniu konkretnych informacji, świetnie przygotowany pod kątem merytorycznym, może być cennym narzędziem skanowania w poszukiwaniu wszelkich informacji. Taki silny team researcherów jest nie do przecenienia dla wielu firm.

To na koniec pytanie o to czym różnicie się od serwisu tocowazne.pl? Pomysł w zasadzie ten sam.

– Historia z tocowazne.pl jest o tyle zabawna, że byliśmy gdzieś po miesiącu prac nas naszym serwisem, kiedy dostałem od mojego przyjaciela Konrada Ryminkiewicza (jeden z członków zarządu) smsa z adresem tej strony. 7 rano, wychodziłem właśnie na uczelnię, ale zlękniony zajrzałem pod wskazany adres. Przyznam, że w pierwszej chwili opadły mi ręce. Ale im lepiej poznawaliśmy serwis, im bardziej mu się przyglądaliśmy, tym spokojniej podchodziliśmy do dalszych prac nad naszym przedsięwzięciem. Tocowazne ma przede wszystkim inny target, innego rodzaju treści są tam agregowane. Druga kwestia: nam bardzo zależy na tym, żeby zbudować wokół NewsUp społeczność. Chcemy doprowadzić do wymiany myśli, wzajemnej inspiracji. Poprzez autorytety, które będą zapraszane do selekcjonowania wraz z nami newsów, chcemy pokazać różne spojrzenia na te same kwestie. Założeniem jest wysoki poziom merytoryczny, dostarczanie wartościowych treści, ale w odpowiedzi na zainteresowania naszych odbiorców. No i kolejna, bardzo ważna różnica – my nie publikujemy artykułów pozyskanych z innych serwisów na swojej stronie. Pokazujemy jedynie zajawki, które przekierowują do oryginalnych źródeł. Generując w ten sposób ruch na tych serwisach chcemy je promować, wyróżniać jako dostarczycieli wartościowych, kompetentnie przygotowanych treści. NewsUp ma być swojego rodzaju filtrem, tworzyć sprzężenie informacji i opinii. Taki mamy cel.