Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Top 6 polskich kultowych reklam

Możesz nie pamiętać reklamy ani nawet produktu, który promowała, ale dobry slogan zawsze przetrwa próbę czasu. Własnie takie są hasła z naszego zestawienia – dobitne, dowcipne i bez większej przesady – kultowe.

Ojciec, prać?

Dziś proszek Pollena 2000 jest tylko wspomnieniem, ale jego reklama z 1991 roku na dobre zapisała się w annałach polskiej telewizji. Powstała w 1991 roku na polecenie koncernu Unilever, który po przejęciu proszku postanowił wywindować jego sprzedaż. Majstersztykiem marketingowym okazało się podkreślenie polskości produktu wykorzystując cytat z „Potopu” (konkretnie, z braci Kiemliczów), kojarzonego niemal przez każdego, czy to z literatury, czy hitowych ekranizacji. Sienkiewicz okazał się wziętym copywriterem, bo hasło reklamy pamiętamy wszyscy, choć sam spot już niekoniecznie. Zapominalskim przypominamy:

Z pewną taką nieśmiałością

Pierwsza polska reklama podpasek Always z 1991 roku do dziś wywołuje rumieniec zażenowania na twarzach co wrażliwszych odbiorców. Przed jej twórcami z agencji DMB&B stanęło zadanie wyjątkowo trudne – jak mówić o kobiecych przypadłościach tak, żeby w zasadzie nie powiedzieć nic. Wzorzec raz ustalony funkcjonuje do dziś. We współczesnych reklamach podpasek i tamponów słowa „okres” czy „miesiączka” praktycznie nie funkcjonują, a wnikająca w podpaskę ciecz ma kolor wody z tropikalnej laguny. Dzięki emisji spotu Anna Patrycy, z której ust pada słynne „Z pewną taką nieśmiałością”, miała swoje pięć minut sławy, a Polki zrozumiały, że w dziedzinie higieny osobistej nastała dla nich zupełnie nowa era.

Niestety, spotu nie udało nam się odnaleźć w czeluściach internetu.

Serce jak dzwon

Hasło z czasów, gdy margaryny szturmem zdobywały polskie podniebienia, reklamowało nieco już zapomnianą Kamę. Koronny produkt Nadodrzańskich Zakładów Przemysłu Tłuszczowego w Brzegu był jednym z pierwszych promowanych w kampanii z udziałem celebrytów, konkretnie aktorów z kultowego serialu „Janosik”. Kwiczoł i Pyzdra, czyli Bogusz Bilewski i Witold Pyrkosz, zajadali się Kamą bez opamiętania, żeby mieć wspomniane „Serce jak dzwon”, ale też dobrą pamięć i dużo zapału w sypialni. Kultowe dziś reklamy z 1993 roku były przaśne nawet w tamtejszych realiach, a spot z figlującym na sianie Kwiczołem był puszczany wyłącznie wieczorami, żeby nie siać zgorszenia. Reklama doczekała się 30(sic!) różnych odsłon, które dziś trudno przywołać w pamięci, ale slogan przetrwał próbę czasu. „Serce jak dzwon” pozostaje jednym z najlepiej rozpoznawalnych haseł reklamowych, a jego pomysłodawcą była agencja reklamowa Aida-Media.

Mariola okocim spojrzeniu

Lata 90. były świetnym czasem dla piwoszy – kolejne marki wyrastały na sklepowych półkach jak grzyby po deszczu, w czym nie przeszkadzał oficjalny zakaz reklamy alkoholu. Ten był problemem twórców reklam, zmuszonych promować produkt nie używając jego nazwy. Ograniczenia skłaniały do kreatywności, której efektem w 1994 roku stała się prawdziwa perełka i hasło przywoływane do dziś – Mariola okocim spojrzeniu (z nieprzypadkową pisownią). Kultowy status Marioli ugruntowała piosenka na jej cześć, ze słowami autorstwa legend polskiej reklamy – Iwa Zaniewskiego i Kota Przybory, oraz muzyką Tomasza Gąssowskiego. Chwytliwy utwór w południowym klimacie (te trąbki, te grzechotki!) okazał się hitem, podobnie jak piwo, które do dziś ma swoich fanów. Autorem kampanii jest agencja Grey.

Mariola-okocim

Przeżyjmy to jeszcze raz:

Chipsy przyszły

Uwagę młodych klientów wyjątkowo trudno przykuć, ale jeśli się uda, sukces jest murowany. Tak stało się z chipsami Crunchips, które w 2003 roku postanowiły rzucić rękawicę popularniejszym Laysom. W odpowiedzialnej za kampanię agencji Corporate Profiles DDB ukuto hasło, które na dobre przeszło do miejskiego slangu – „Chipsy przyszły”. Towarzyszyła mu reklama z policjantami, którzy zajadali się wspomnianymi chipsami i z paczkami w rękach pojechali na interwencję. Reklama przypadła do gustu nie tylko odbiorcom, ale też branży, która wyróżniła ją srebrnym Effie w 2003 roku. Dodatkowego rozgłosu dodał jej fakt, że oburzyła samych policjantów. Ci z łódzkiej komendy domagali się od swojego rzecznika prasowego podjęcia kroków mając doprowadzić do wstrzymania jej emisji, ponieważ dzieci na ich widok wykrzykiwały „Chipsy przyszły”. Trudno o lepszy dowód na to, że przekaz trafił do targetu.

Prawie robi wielką różnicę

Mówisz: piwo, myślisz: Żywiec. W 2005 roku to zdanie było w pełni zgodne z prawdą, ponieważ właśnie wtedy marka wypuściła jedną z najsłynniejszych piwnych kampanii pod hasłem „Prawie jak”. Z tejże do języka potocznego przeszedł slogan „Prawie robi wielką różnicę”, stworzony dla podkreślenia wyjątkowości trunku na tle „prawie” tak dobrej konkurencji. Spoty stały się hitami dzięki błyskotliwym i żartobliwym porównaniom (pani domu z odkurzaczem – prawie jak saper, kataryniarz – prawie jak didżej, kura – prawie jak orzeł, itp.), po których zawsze pojawiało się zdjęcie piwoszy i hasło „Prawie jak Żywiec”, a następnie „Prawie robi wielką różnicę”. Kampania stworzona przez agencję Just, która do dziś zajmuje się produkcją reklam Żywca, został obsypany nagrodami – zdobył wyróżnienie na Złotych Orłach, nagrodę Euroshorts i Kreaturę.

A co wy dodalibyście do tej listy?