Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Tu drzemie potencjał Influencer Marketingu – poznaj Tik Tok (dawne musical.ly)  

Jeżeli macie więcej niż 25 lat istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że o aplikacji o wdzięcznej nazwie TikTok (dawniej musical.ly)  wiecie tyle, że istnieje i służy do nagrywania krótkich, muzycznych wideo. W rzeczywistości jest to jedna z największych platform zrzeszających nastolatków, licząca ponad 600(!) milionów użytkowników z całego świata i mająca ogromny potencjał marketingowy. Czym jest więc TikTok, co niesie za sobą połączenie dwóch platform i dlaczego każdy nowoczesny marketer powinien przyjrzeć się bliżej tej aplikacji?

Musical.ly powstało w 2014 roku w Chinach. Pomysłodawcami aplikacji są  Alexa Zhu i Luyu Yang – wieloletni przyjaciele, którzy postanowili stworzyć platformę edukacyjną do nauczania i uczenia się różnych przedmiotów za pomocą krótkich materiałów video. Pomysł jednak nie odbił się takim echem, na jakie liczyli twórcy, dlatego parę miesięcy później zmodyfikowali aplikację na rzecz produktu dostarczającego rozrywki na poziomie mediów społecznościowych.

Wystarczył rok, by musical.ly zaczęło rozwijać się w zaskakującym tempie. W lipcu 2015 roku aplikacja zyskała miano najczęściej pobieranej w sklepie IOS App Store, a ponad rok później licznik przekroczył magiczną liczbę 100 milionów pobrań.  Jednak to nie koniec przemian i sukcesów platformy. W listopadzie 2017 roku aplikację wykupił chiński gigant Bytedance, by połączyć ją 2 sierpnia bieżącego roku z TikTok, czyli aplikacją służącą (tak jak musical.ly) do publikacji krótkich wideo z wykorzystaniem podkładów muzycznych, jednak z wielokrotnie większą liczbą aktywnych userów.

 Gigantyczny sukces musical.ly

Fenomen platformy musical.ly tkwił w idealnym dopasowaniu do wymagań pokolenia Z, które nie zna czasów bez Internetu i przejawia znacznie wyższy poziom życia online, niż ich starsi koledzy z pokolenia Y (Milenialsi). Osoby urodzone po 2000 roku cenią krótkie komunikaty, a ich uwaga utrzymuje się mniej więcej 8 sekund na wybranych elementach feedu.  W wyjątkowych sytuacjach, kiedy content jest „eyecandy” ten czas wzrasta do 15 sekund – czyli dokładnie tylu, ile wynosił przeciętny czas trwania jednego wideo na musical.ly.

Wchodząc do świata musical.ly, każdy użytkownik mógł  poczuć się jak reżyser własnego klipu muzycznego. Aplikacja pozwalała na wybór setek  znanych i mniej znanych utworów, do których można było nagrać swoje wideo zawierające np. synchronizację ruchu ust, taniec, twórczą pracę, zabawne ruchy, ulubioną dyscyplinę sportową i wiele, wiele więcej. W zasadzie to, co użytkownik chciał pokazać światu na swoim koncie, ograniczała tylko wyobraźnia. Ponadto, prócz klipów muzycznych, każdy mógł spróbować swoich sił w starciu z dialogami z seriali, skeczy i filmów. Nagrania można było przycinać, okraszać filtrem i nakładkami (dzięki funkcji face.ly), przyśpieszać, spowalniać, dublować, współtworzyć z innymi userami  i kreować tak, że niejeden reżyser teledysków nie powstydziłby się stwierdzenia, że to krótkie wideo jest formą nowoczesnej sztuki w obszarze digitalu.  Żeby tego było mało – każdy użytkownik mógł  tworzyć transmisję live umożliwiającą monetyzację dzięki narzędziu o nazwie live.ly.

czytaj:   H&M do 2030 planuje recyklingować 100% swoich produktów

Po połączeniu dwóch aplikacji w jedną pod nazwą TikTok, platforma nie przeszła jednak drastycznych zmian. Interface jest teraz bardziej czytelny, mniej kolorowy. Użytkownicy mają do wyboru więcej efektów i filtrów. Rozwinęła się także funkcja reagowania na content innych, która teraz pozwala na zostawienie reakcji pod ulubionym filmikiem. Reszta praktycznie pozostała bez zmian.

Bytedance twierdzi również, że TikTok nie tylko przyniesie większe korzyści, chociażby z powodu większego grona aktywnych userów, ale także pomoże  w zarządzaniu czasem. Teraz każda osoba korzystająca z aplikacji, może kontrolować swoje życie online poprzez alert pojawiający się po dwóch godzinach spędzonych na korzystaniu z platrofmy.

Kim są użytkownicy TikTok?

Największą grupę użytkowników tworzy Generacja Z, czyli osoby między 13 a 20 rokiem życia. Za czasów musical.ly nazywali się społecznością „muserów”. Uwielbiają technologię, a social media są nieodłącznym elementem ich codzienności. To tu najczęściej spędzają czas, poznają nowe osoby, pokazują swoje życie i hobby.  Platforma umożliwia im szybki rozwój w sieci, interakcje z ludźmi z całego świata – niezależnie od języka, w którym się posługują, a także i przede wszystkim możliwość wyrażenia siebie.  TikTok zapewnia doskonały zasięg chociażby dzięki hashtagom, dlatego istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że świeżo stworzone wideo pojawi się w głównym feedzie aplikacji.

czytaj:   Czy Polacy słuchają podcastów? Pierwsze badanie zjawiska podecastów

Patrząc na przekrój kont na TikTok, większy odsetek użytkowników stanowią młode kobiety, uwielbiające makijaż, trendy modowe, taniec i oczywiście muzykę (najczęściej radiowe hity, idealnie pasujące do układów tanecznych).  Ponadto, dzięki włączeniu do aplikacji użytkowników musical.ly, TikTok posiada w swojej bazie notabene 600 milionów użytkowników z całego świata.

Marketingowy potencjał aplikacji

TikTok to jedna z nielicznych aplikacji niedotkniętych magiczną ręką reklamy przeszkadzającej w codziennym użytkowaniu. Na próżno szukać tu filmów przerywanych przez reklamę  lub banerów pojawiających się co jakiś czas w różnych częściach ekranu. Co więcej – tradycyjne metody reklamowe są zbyt bezpośrednie dla Generacji Z – wcześniej wspomnianej , głównej  targetgrupy platformy, dlatego na próżno szukać ich w krzyżówce .  Jak więc wykorzystać potencjał drzemiący w TikTok?

 Kluczem jest Influencer marketing.

Jako jednym z pierwszych brandów prowadzących kampanię z influencerami  na platformie musical.ly była Coca Cola wraz z #ShareaCoke. W swoją akcję zaangażowała światową influencerkę Baby Ariel (@BabyAriel). Kampania, w której do wygrania było spotkanie z Jasonem Derulo i wspólne nagranie wideo, zaowocowała ponad 800 tys. filmów z użyciem hashtagu w pierwszym tygodniu kampanii. Idąc za ciosem, Disney, KitKat a także niemiecka marka kosmetyków Beiersdorf ruszyły z działaniami promocyjnymi odnosząc spektakularne sukcesy.

Potencjał platformy doceniły też polskie marki takie jak Garnier, która  spopularyzowała hashtagi #freeyourskin  i #freeyourself i RTV Euro AGD tworząc challenge pod hashtagiem #spodziewanki. Obie marki nawiązały współpracę z czołowymi polskimi Influencerami, takimi jak Kinga Sawczuk (@kompleksiaraxx).

Raport Hash.fm
źródło: Raport Hash.fm https://musically.hash.fm

Sekret powodzenia tkwi w inteligentnym wykorzystaniu hashtagów, które w przeciwieństwie do Instagrama, nie tracą na mocy i generują potężny zasięg wirusowy. Ponadto sama współpraca z Influencerami jest pełna twórczych możliwości wygenerowania spersonalizowanego contentu, pasującego do grupy odbiorców danego konta.

Marki nawiązujące współpracę z samą aplikacją mogą liczyć na ekspozycję ich treści na głównym feedzie tuż obok najlepiej performujących hashtagów, o ile content jest pasujący do samego TikTok. Doskonałym sposobem na prowadzenie kampanii jest również rzucanie wyzwań użytkownikom. Jeżeli marka posiada wyróżniający się produkt, dajmy na to wyjątkowo mocno utrwalający lakier do włosów, można stworzyć #CrazyHairChallenge, a następnie podziwiać, jak influencerzy tworzą niesamowite fryzury z wykorzystaniem produktu, reklama robi się sama.

czytaj:   Coraz więcej Polaków płaci za serwisy VOD

Zważając na szybkość, z jaką pojedyncze konta z atrakcyjnym wizualnie contentem zyskują sławę,  warto rozważyć wypromowanie własnego Influencera. Wystarczy pomysł, telefon z bardzo dobrym aparatem, osoba z ciekawą aparycją i przemyślana strategia rozwoju. Rodzimym przypadkiem zyskującej sławę w zawrotnym tempie Influencerki jest Natalia Sisik. Wokalistka w zaledwie dwa miesiące zdobyła ponad 76 tysięcy fanów, nagrywając pełne humoru wideo i klipy z synchronizacją. Sumienne postowanie kreatywnego materiału przyniosło jej także wiele wyróżnień w globalnych tagach i masę reakcji w postaci serduszek i komentarzy pod każdym filmem.

Niewątpliwym plusem hybrydy musical.ly i TikTok jest również szybsze dotarcie działań reklamowych na rynek azjatycki, o ile założenia kampanii są dostosowane do wymagań tej grupy odbiorców. Użytkownicy TikTok to w większym stopniu chińscy nastolatkowie, którzy reprezentują całkowicie odmienną kulturę i styl bycia, niż amerykańska czy europejska Generacja Z, która to dominowała dawne musical.ly.

Wśród takiej ilości plusów i możliwości w tworzeniu kampanii na TikTok oczywiście muszą być też minusy. Niewątpliwą bolączką marketerów wykorzystujących lub pragnących wykorzystać aplikację do działań z Influencerami jest brak statystyk i jakiejkolwiek analityki kampanii. Jedyne co nam pozostaje, to baczne obserwowanie poczynań współpracujących z marką użytkowników i śledzenie hashtagów.

Co dalej?

Jak widzę przyszłość TikTok?  Przede wszystkim portal będzie zyskiwał coraz szersze grono starszych odbiorców i jednocześnie udoskonalał swoje funkcje. Synteza kultur z naciskiem na azjatycką pozwoli na ewaluację nagrań, nowe inspiracje i trendy, o których dawni muserzy nie mieli pojęcia.  Z czasem zapewne pojawią się także narzędzia do analizy i tworzenia własnych formatów reklamowych, ale póki co, cieszmy oczy roztańczonym contentem pomysłowych użytkowników bez nachalnych reklam i korzystajmy z dobrodziejstw Influencer Marketingu o globalnej mocy promocji.

Autorka: Małgorzata Czyblis – Account Executive F11

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *