Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Tulleo uśpiło czujność Komisji Etyki Reklamy

Jeśli dziecko nie może zasnąć, podaj mu syropek Tulleo – taki komunikat płynie z reklam syropu dla maluchów. Warto jednak zapytać, czy taki przekaz nie kształtuje nowych, szkodliwych zachowań? Takie też pytanie zostało złożone w formie skargi do Komisji Etyki Reklamy.

Reklamy w telewizji, spoty w radio czy też plakaty przekonują, że produkt jest bezpieczny, ponieważ skład jest w pełni ziołowy. Zanim przeczytaliśmy treść skargi, pierwszą myślą, jaka przyszła nam do głowy po obejrzeniu filmu było „czy to nie jest pójście na łatwiznę?”. Dzieci są delikatne, a ustalanie zasad zdrowego zasypiania za młodu rzutuje na przyszłe nawyki z tym związane. W takim razie czy wprowadzanie dzieci w stan senny za pomocą suplementu to pomoc i ulga dla maluchów, czy gwarancja spokoju rodziców?

Dla pełnego wrażenia podczas czytania przedstawiamy Wam film reklamowy umieszczony pod linkiem, ponieważ zablokowana jest możliwość umieszczania go na stronach.

Bez tytułu 2

Treść skargi, która wpłynęła do rozważenia przez Komisję Etyki Reklamy, dotyczyła reklamy w wersji radiowej. Dziecko nie może zasnąć, więc rodzice dają mu syropek – żeby dobrze spało i obudziło sie radosne oraz wypoczęte.

Skarżący w swoim wniosku zauważył, że „Brak snu u dziecka nie jest jednak czymś normalnym i jeśli występuje cyklicznie, najprawdopodobniej ma podłoże psychologiczne lub chorobowe. Reklama sugeruje, że Tulleo rozwiąże problem rodziców. Tymczasem właściwym rozwiązaniem w takiej sytuacji byłaby najpierw konsultacja z lekarzem lub psychologiem dziecięcym. Jeśli jednak wybierzemy suplement diety Tulleo i zlikwidujemy symptomy problemu ze snem – nie oznacza to jeszcze, że go rozwiązaliśmy. On prawdopodobnie zacznie się pogłębiać i dziecko mimo tego, że spać będzie prawidłowo – będzie się czuło coraz gorzej. Dlatego też uważam reklamę Tulleo za nieodpowiednią.

Osoba składająca wniosek powołała się na sprzeczności z Kodeksem Etyki Reklamy, według niej reklama:
*motywuje do zakupu
*wywołuje lęk o własne dziecko poprzez brak wiedzy u odbiorcy
*stwarza zagrożenie dla zdrowia dzieci (poprzez komunikację nie-wprost)

Oskarżony stwierdził jednak, że „reklama skierowana jest do rodziców, którzy sami podejmują decyzje co do zastosowania bądź nie konkretnych produktów u swojego dziecka. Zastosowanie syropu nie wyklucza w żaden sposób konsultacji z lekarzem czy psychologiem, ale to rodzice najlepiej znają swoje dziecko i wiedzą co będzie dla niego właściwe. Nie można zgodzić się z zarzutami, iż reklama propaguje rozwiązanie problemu ze snem u dziecka wyłącznie poprzez podawanie syropu czy też propaguje złe postawy wśród rodziców. Jest to jeden ze środków na taki problem, alternatywa dla innych sposobów, ale nie jest to preparat który ma zastąpić diagnozę i zamaskować przyczyny. Ani sam produkt, ani reklama nie wskazują na stosowanie suplementu diety Tulleo bez przerwy, jako wyłączną receptę na problemy ze snem u dzieci. Zasadne jest by wskazać, że taki tok myślenia spowodowałby, że reklamowane leki na gorączkę mogą sugerować, że rodzic zamiast pójść do lekarza, by poznać przyczynę wysokiej temperatury, która może towarzyszyć wielu dolegliwościom, poda dziecku środek przeciwgorączkowy. Są to bowiem produkty dostępne bez recepty.

Zostały przedstawione opinie internautów, którzy tłumaczyli swoje sytuacje zmuszające ich do sięgnięcia po syropy ziołowe wspomagające zasypianie dzieci. Oskarżony podał też dokładny skład leku potwierdzający fakt, że Tulleo nie jest produktem leczniczym.

Finalnie zarzuty wobec producentów syropku zostały odrzucone, a „Zespół Orzekający nie dopatrzył się naruszenia norm Kodeksu zarzucanych przez Skarżących i uznał, że reklama była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej oraz zgodnie z dobrymi obyczajami.” Oświadczył też, że reklama nie nadużywa zaufania odbiorcy, ani też nie wykorzystuje jego braku doświadczenia lub wiedzy ani nie wprowadza w błąd. Zdaniem Zespołu Orzekającego reklama w sposób odpowiedni przedstawiała cechy produktu.

Komunikacja marek farmaceutycznych z potencjalnymi klientami to twardy orzech do zgryzienia. Zachęcamy równiez do przeczytania, jak radzi sobie z nim Karolina Kwiatkowska prowadząca apteczny profil na Facebooku.