Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Marek Przystaś z Duckie Deck o apkach dla dzieci

Aplikacje mobilne wdarły się do naszego technologicznego świata, powodując, że wielu nie wyobraża sobie bez nich codziennej aktywności. Coraz większym gronem użytkowników są jednak najmłodsi, co sprawia, że projektowanie tego typu programów jest prawdziwym wyzwaniem. O tym, jak skutecznie mu podołać, rozmawiamy z Markiem Przystasiem, założycielem Duckie Deck.

Skąd pomysł na tworzenie aplikacji dla najmłodszych? Z jednej strony, produkty dziecięce to wdzięczny temat, co widać po nasyceniu, a może już nawet przesyceniu rynku. Jednak z drugiej, maluchy traktuje się po macoszemu i wiele zabawek, gier, książek to po prostu „szmiry”. Mało jest produktów, aplikacji, stron www , które są zarówno ładne, jak i funkcjonalne, a przy tym nie zabijają przesłodzonym designem.

Tworzymy aplikacje dla dzieci, bo jest to wdzięczne zajęcie. Staramy się, aby nasze produkcje trzymały poziom i wyróżniały się na tle innych. Bardzo duży nacisk kładziemy na intensywne testy, chwytliwe tematy, design oraz prostotę naszych projektów. Rynek jest nasycony, ale tak, jak słusznie zauważyłaś, przeważają produkty nijakie, merytorycznie kiepskie, nastawione wyłącznie na szybki zysk. Nam ten kierunek nie odpowiada, stawiamy na długofalowe budowanie wartościowej marki, której rodzic zaufa. I to jest największym wyzwaniem Duckie Deck.

czytaj:   Dziecięce e-listy do Świętego Mikołaja - świąteczny raport Instytutu Monitorowania Mediów i Duckie Deck

Projektujecie dla dzieci, ale nabywcami są rodzice – w końcu to oni płacą 🙂 Jak dotrzeć do dorosłych i odpowiednio wypromować tego typu aplikacje?

Staramy się do nich trafić za pomocą innych rodziców. Wierzymy, że o dobrych produktach się rozmawia. Nie jest to jednak wyłączny kanał promocyjny dla naszych treści. Coraz częściej organizujemy eventy dla dzieci i dorosłych, podczas których prowadzimy warsztaty z programowania, kreatywnego myślenia czy upcyklingu. Wkrótce ruszamy z projektem mającym na celu wdrożenie maluchów w tematykę „Do it yourself”. Duży nacisk kładziemy na działania PR – niejednokrotnie mówiono o nas w stacjach telewizyjnych w różnych częściach świata, jesteśmy również regularnie opisywani przez blogujących rodziców.



glowk
Marek Przystaś – od 2006 roku stworzył ponad 900 edukacyjnych gier. Założyciel Duckie Deck, czyli studia specjalizującego się w wytwarzaniu aplikacji dla najmłodszych użytkowników urządzeń mobilnych, które funkcjonuje od 2012 roku. Finalista Launch Education & Kids oraz SXSW Education.

The Guardian w artykule “It’s time more parents started paying for children’s apps” wymienił Was jako jedną z firm tworzących piękne i kreatywne aplikacje. Duma? 🙂

czytaj:   Z bloga do magazynu, czyli GRYZ pod choinkę

Tak. Jednak bardziej cieszy nas tematyka artykułu, niż krótka wzmianka o Duckie Deck. Autor zwraca uwagę na konkretny problem – aplikacje i urządzenia nie są dostosowane do najmłodszych użytkowników. Większość twórców bardzo luźno traktuje regulacje prawne, co nas, pieczołowicie ich przestrzegających, naraża na straty. Przede wszystkim stawiamy na bezpieczeństwo, natomiast firmy takie jak TabTale w pierwszej kolejności patrzą na zysk. Smutne.

Ponownie nawiązując do wspomnianego artykułu – czy polscy rodzice chętnie kupują aplikacje dla dzieci?

Niespecjalnie. Polska musi dojrzeć do świadomego nabywania treści cyfrowych. Tworzyłem kilkanaście dużych projektów dla dzieci i dorosłych. Doświadczenie płynące z tej przygody pokazało, że polscy rodzice wolą produkty darmowe, nawet gdy są nafaszerowane nieodpowiednimi reklamami. Liczba opiekunów, którzy zapłacą za wartościową i bezpieczną treść wynosi 2-5%. Optymistyczne jest to, że z roku na rok grupa ta systematycznie rośnie. To dowodzi, że nasz rynek staje się większy „z każdej strony”. Ilość urządzeń mobilnych zwiększa się wykładniczo, bariera wieku użytkowników idzie w dół, grono świadomych rodziców rozwija się. Amen 🙂

Jak powstają pomysły na takie aplikacje?

Z obserwacji świata dziecięcego i dorosłego. Nasze życie składa się z setek tysięcy sytuacji, które traktujemy jako naturalne, nie „rozkminiamy” ich. My staramy się przyglądać tym zdarzeniom, analizować je i przełożyć na język dziecka, dla którego nie są to sprawy oczywiste. Część pomysłów generują sami rodzice, których zaangażowanie wzrasta.

czytaj:   Nowa, lepsza Gazeta.pl. Rebranding logo okiem jego twórców


Na co zwracacie uwagę przy projektowaniu aplikacji? Czy użyteczność dla dziecka jest czym innym niż dla osoby dorosłej? Testujecie produkty wśród maluchów?

Ciężko tutaj o spisane zasady UX. Działamy z wykorzystaniem dużej dozy intuicji, a wszystkie produkty poddajemy gruntownym testom. Współpracujemy z przedszkolem, oprócz tego mamy całą listę małych testerów gotowych na bezlitosną krytykę 🙂 Osobiście testuję bardzo dużo gier dla dzieci innych producentów, od razu zauważam, które z nich były sprawdzane z maluchami, a które nie. Jeśli czytają ten tekst twórcy produktów dla najmłodszych i ich nie testują, to niech zaczną, bo efekty zaniedbania widoczne są na pierwszy rzut oka.

ZOBACZ TEŻ: O marketingu aplikacji mobilnych rozmawiamy z agencją Byss

Rozmawiała Małgorzata Litorowicz

IMG_0869

IMG_0872

work