Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Crowdfunding nie dla Polaków. Minister Boni zmienia ustawę o zbiórkach publicznych.

program afiliacyjny

Autorem tekstu jest Piotr Trudnowski

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji przedstawiło propozycję nowelizacji ustawy o zbiórkach publicznych. Zaproponowane zmiany idą w najgorszym możliwym kierunku: wszelkie pozyskiwanie środków w Internecie podlegać będzie ścisłej reglamentacji urzędników. Tym samym nie tylko nie uda się uwolnić dobroczynności Polaków, ale pod znakiem zapytania stoi rozwój finansowania społecznościowego (ang. crowdfunding) w Polsce. Za pomocą serwisów takich jak kickstarter.com czy indiegogo.com zbierane są rokrocznie setki milionów dolarów. W Polsce chcąc pozyskać od internautów finansowanie na rozwój start-upu, wydanie książki, organizację imprezy dobroczynnej czy dalsze prowadzenie bloga będziemy potrzebowali każdorazowo zgody ministra Boniego. (…)

Zgodnie z informacją na stronie internetowej Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji minister Boni wniósł do sejmowej podkomisji nadzwyczajnej, która rozpatruje rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych następującą poprawkę:

W ustawie z dnia 15 marca 1933 r. o zbiórkach publicznych (Dz. U. Nr 22, poz. 162, z późn. zm. x)) wprowadza się następujące zmiany:

1) art. 1 otrzymuje brzmienie:

„Art. 1. Wszelkie publiczne zbieranie ofiar w środkach pieniężnych lub naturze na pewien z góry określony cel wymaga uprzedniego pozwolenia władzy.”

2) art. 5 otrzymuje brzmienie:

„Art. 5. Minister właściwy do spraw administracji publicznej określi, w drodze rozporządzenia, sposoby przeprowadzania zbiórek publicznych i zakres kontroli nad ich przeprowadzaniem, uwzględniając zwłaszcza potrzebę zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa zbieranych ofiar oraz zróżnicowanie form przekazywania ofiar, w tym z wykorzystaniem instrumentów płatniczych. Rozporządzenie określi w szczególności formy prowadzenia zbiórek publicznych, miejsca ich prowadzenia, niezbędne dane, jakie powinien zawierać plan przeprowadzania zbiórki, sposoby sporządzania dokumentacji dotyczącej przebiegu akcji zbiórkowej, wymogi, jakim powinna odpowiadać legitymacja osoby przeprowadzającej zbiórkę publiczną, oraz niezbędne informacje, jakie powinno zawierać publiczne ogłoszenie wyników zbiórki uwzględniając zapewnienie przejrzystości i jawności prowadzonych zbiórek publicznych.”

Ministerstwo swoją propozycję prezentuje jako innowacyjny sukces: już wkrótce zbiórki publiczne będzie można przeprowadzać jednym kliknięciem albo esemesem. Tymczasem zawarta w nowelizacji zamiana „gotówki” na „środki pieniężne” (art.1) i dodanie do artykułu 5. „wykorzystania instrumentów płatniczych” oznacza nie tylko więcej kontroli nad działalnością dobroczynną w Polsce, ale też blokuje możliwość rozwoju finansowania społecznościowego w Polsce.

Powstają dziś pierwsze platformy, które pozwalają młodym artystom czy przedsiębiorcom pozyskiwać finansowania dla swoich projektów wśród polskich internautów, a nie na zagranicznych portalach. Nieliczni odważni liczyli, że w razie kłopotów uda im się przed sądem udowodnić, że są ścigani na podstawie niekonstytucyjnego rozszerzenia delegacji ustawowej. Nowelizacja Boniego sprawia, że wszyscy poszukujący wsparcia finansowego przeniosą się za granicę, a innowatorzy stracą zainwestowane w portale pieniądze.

Gdy Michał Boni mówił, że polskie prawo musi „otworzyć się” na crowdfunding można było mieć nadzieję, że rzeczywiście kierowane przez niego „innowacyjne” ministerstwo będzie działało na rzecz stworzenia takich ram regulacyjnych, które pozwolą na rozwój dobroczynności i przedsiębiorczości za pomocą najnowszych technologii i trendów internetowych. Okazało się jednak, że rację mieli sceptycy widzący w słowach Boniego zasłonę dymną dla zwiększania obszarów regulacji i kontroli nad działalnością obywateli.

Stare powiedzenie mówi, że gdy wydaje ci się, że jesteś na dnie, nagle słyszysz pukanie od spodu. Wydawałoby się, że w skrajnie anachronicznym i przeregulowanym systemie prawnym niewiele można jeszcze popsuć. Tymczasem pod sztandarem „otwierania” polskiego prawa i „wprowadzania innowacji” minister Boni postanowił przeforsować przepisy bardziej szkodliwe i niedopasowane do realiów XXI wieku niż sanacyjna ustawa w latach 30-tych minionego wieku. Tym samym dał zwolennikom deregulacji kolejny argument na rzecz tego, by przepisy o zbiórkach publicznych w całości usunąć z polskiego systemu prawnego. Dowiódł, że urzędnicy wykorzystają każdą szansę na zwiększanie swojej kontroli nad pieniędzmi obywateli ze szkodą dla wolności, innowacyjności i dobra wspólnego.

Autor jest członkiem zespołu Fundacji Republikańskiej, współzałożycielem Polskiego Towarzystwa Crowdfundingu.

Źródło: CAFR CC BY-NC-ND