Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Czekoladki Merci to łapówka. Tak mówi Rada Reklamy.

Do Rady reklamy wpłynęła skarga, w której skarżąca w prawidłowo złożonej skardze podniosła, iż „bulwersuje i oburza mnie stwierdzenie z offu (podczas gdy dziecię “po cichutku” wręcza pani nauczycielce “wdzięcznościowe” czekoladki):.. pani POŚWIĘCA SWÓJ CZAS żeby nauczyć nas matematyki! To jest zwyczajnie promowanie łapówkarstwa w postaci “jak za dawnych dobrych lat”. Pani nauczycielce i panu doktorowi, bo oni POŚWIĘCAJĄ SWÓJ CZAS. Swojego czasu nie poświęcają: pani sprzątaczka, pan kierowca, pani sprzedawczyni czy pan dziennikarz? Róbmy tak dalej, a będziemy mieć takie szkoły, jakie mamy (z nauczycielami, którzy POŚWIĘCAJĄ SWÓJ CZAS) i taką “służbę” zdrowia (z lekarzami, którzy POŚWIĘCAJĄ SWÓJ CZAS). Zawód nauczyciela jest naprawdę dobrze wynagradzany i posiada mnóstwo przywilejów. I nie wyrabiajmy w dzieciach (i rodzicach) przekonania, że nauczycielom trzeba wręczać dodatkowe gratyfikacje za “poświęcenie” czegokolwiek, a zwłaszcza “swojego czasu”. A co z dziećmi, które tego nie zrobią?”.
Skargę przedstawiał i popierał arbiter-referent i wniósł o uznanie reklamy za sprzeczną z art. 2 ust. 1 Kodeksu Etyki Reklamy, z uwagi na to, że reklama nie była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej oraz zgodnie z dobrymi obyczajami.
W odpowiedzi na skargę konsumencką dotyczącą reklamy telewizyjnej czekoladek „Merci”, Skarżony wniósł o oddalenie skargi jako bezzasadnej.

Skarżony wskazał, że podstawą wniesionej skargi jest zarzut promowania łapówkarstwa. W ocenie konsumenta scena, w której dziecko wręcza swojej nauczycielce pudełko czekoladek, może wyrabiać u odbiorców reklamy przekonanie o konieczności dodatkowego gratyfikowania nauczycieli. Zdaniem konsumenta zawarta jest w tym sugestia, że dzieci niewręczające czekoladek zostaną potraktowane gorzej.

W opinii Skarżonego, wnioski wyciągnięte przez konsumenta z trwającej niewiele ponad 10 sekund sceny są nieuzasadnione i stanowią one rezultat subiektywnej wizji skarżącego, wykraczającej bardzo daleko poza rzeczywisty przekaz reklamy.
Skarżący nie precyzuje podstawy swojej skargi. Wydaje się jednak, iż jest nią zarzut sprzeczności reklamy z dobrymi obyczajami przez rzekome promowanie nieetycznych postaw.

Zdaniem Skarżonego, w scenie przedstawiającej ucznia wręczającego czekoladki nauczycielce brak jakichkolwiek elementów, które sugerowałyby, że dochodzi do przekupstwa. Upominek zostaje wręczony w sposób naturalny i radosny. Nic nie wskazuje, by było to działanie wyrachowane, zakazane czy z jakiejkolwiek przyczyny niestosowne. Dziecko nie próbuje niczego „załatwić” przy pomocy upominku (nie zostaje w ogóle nawiązana rozmowa między nauczycielką, a uczniem i jego matką). Reakcja nauczycielki jest absolutnie naturalna – jej uśmiech wskazuje, że podarowanie czekoladek potraktowała jako sympatyczny gest, a nie próbę nieuczciwego wkradnięcia się w jej łaski. W tym momencie omawiana scena się kończy. Zarzuty konsumenta opierają się na dopowiedzianym przez niego samego dalszym ciągu tej historii. Gorsze traktowanie przez nauczyciela innych dzieci nie jest w żaden sposób sugerowane treścią reklamy. Reklama pokazuje jedynie, że można komuś sprawić radość, doceniając jego starania za pomocą drobnego gestu.

Skarżony zaznaczył, że pudełko czekoladek jest przedmiotem o stosunkowo niewielkiej wartości materialnej. Idąc tokiem rozumowania autora skargi, należałoby potępić także zwyczaj obdarowywania nauczycieli kwiatami z okazji Dnia Nauczyciela, czy na koniec roku szkolnego. Kwiaty, podobnie jak czekoladki, przedstawiają raczej wartość symboliczną, niż materialną i z tego względu przyjęły się w naszej kulturze jako prezent, który służąc wyrażeniu wdzięczności, nie powoduje jednocześnie u obdarowanego skrępowania, czy poczucia konieczności jakiegokolwiek rewanżu. Doszukiwanie się podtekstów jest w tym kontekście przejawem skrajnej podejrzliwości i domniemywania złych zamiarów.

Skarżony zwrócił uwagę na niekonsekwencję Skarżącego. Z jednej strony uważa, że nauczyciele są „naprawdę dobrze wynagradzani”, a z drugiej strony podejrzewa, że otrzymanie prezentu o niewielkiej wartości materialnej może mieć wpływ na obiektywizm nauczyciela. Zdaniem Skarżonego, z łapówkarstwem mamy tymczasem do czynienia tylko wówczas, gdy oferowana korzyść materialna jest w świetle statusu materialnego adresata na tyle istotna, że może skłonić go do zachowania sprzecznego z prawem czy dobrymi obyczajami.

Podsumowując Skarżony podniósł, że stanowisko Skarżącego sprowadza się do postulatu skrajnej nieufności w stosunkach społecznych i domniemania złych intencji. Skarżący w sposób nieuzasadniony dopatruje się podtekstów w drobnych, sympatycznych i szczerych gestach. Nie można takiej postawy uznać za pożądany wzorzec, przez pryzmat którego należałoby oceniać reklamy.

Zespół Orzekający dopatrzył się w reklamie naruszenia norm Kodeksu Etyki Reklamy i uznał, że przedmiotowa reklama narusza dobre obyczaje i nie była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej.

W opinii Zespołu Orzekającego reklama pokazując sytuację jak uczeń wręcza nauczycielce prezent w postaci czekoladek promuje niewłaściwe wzorce. W tym zakresie reklama wymaga zmiany. Jednocześnie, Zespół Orzekający podkreślił, że wręczanie przez ucznia nauczycielowi dowodu wdzięczności jest działaniem nieetycznym i nie sprzyja utrzymaniu zdrowych relacji „nauczyciel-uczeń”.


źródło: Rada Reklamy