Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Internety 24/7 tydzień 34

Kolejny tydzień, jak ten czas leci. Dobrze, że to nie my idziemy za tydzień do szkoły 😉 Ale dla tych, którzy jednak chcieliby się czegoś ciakawego dowiedzieć, mamy kolejne podsumowanie zdarzeń różnych – kwadratowych i podłużnych. S’il vous plaît!

Google out

Tydzień temu wujek Google zdechł na 5 minut. Według firmy GoSquared globalny ruch online zmniejszył się o 40%! To kolosalna liczba, wskazująca na to jak bardzo jesteśmy uzależnieni od Google i jego produktów. Fakt, zaraz odezwały się głosy, że bez przesady – przecież jest masa podobnych narzędzi, równie dobrych, albo lepszych. Tym niemniej 40% użytkowników nie przeklikało się na 5 minut na alternatywną opcję, tylko poszło zrobić kawę.

W lipcu samo Google Chrome miało 43% udziału w światowym rynku przeglądarek.

Google Logo

Hakerzy płacą

Khali, jak przystało na do zorientowanego informatyka i dobrego człowieka, postanowił zgłosić obsłudze fejsbunia poważny błąd. Palestyńczyk zauważył, że w pewnych okolicznościach można zostawiać posty na ścianie obcych nam osób, których nie mamy w znajomych. Security team zignorował zgłoszenie, twierdząc, że nie ma tematu, jest ok, weź Pan, co Pan… Khali nie dał za wygraną i umieścił post z informacją o robalu na tablicy boga Marka. Wtedy zajęto się sprawą. Nie było wyjścia. Tak się jednak składa, że za tego typu zgłoszenie przez oficjalną stronę, Khali mógł otrzymać co najmniej 500$ nagrody. Oczywiście po niechlubnym poście na tablicy Zuckerberga wytknięto mu, że nie przestrzegał zasad podczas zgłoszenia, więc może się obejść smakiem.  Poirytowany tym faktem dyrektor ds. technicznych z Beyond Trust, firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem, postanowił zorganizować zrzutkę wśród hackerów. Planują przekazać zdeterminowanemu Khaliemu 10 000$ m.in. na nowy sprzęt, dzięki któremu będzie mógł dalej przekopywać interent w poszukiwaniu błędów, które teamy największych korporacji będą próbowały zignorować 😉

post na tablicy Zuckerberga

Here’s to change

Jedną z głównych zasad marketingu, na długo przed erą internetu, było “Tell a story”. Wydaje się, że HTC, kojarzone dotychczas (może niesłusznie, ale to nasze subiektywne odczucie) raczej z telefonami firmowymi albo modelami dla znawców tematu, postanowiło zyskać nowych odbiorców, pokazując swoje nowe oblicze. A może właściwie oblicze, które pozostawało ukryte, ale czas najwyższy je ujawnić. Do swoistego comming outu zatrudniło Roberta Downeya Juniora, który swoją charyzmą najwyraźniej kupuje powoli publikę, bo spot opublikowany niedawno ma już ponad 1 500 000 odsłon.

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=OVE1OcfB1E4′]

Nogi czy hot dogi?

Instagram przynosi coraz to nowe trendy. Jakiś czas temu popularne były zdjęcia butów na tle otaczającego podróżnika krajobrazu. Latem przyszła pora na nagie uda, zwykle kobiece. Perspektywa podobna, tylko pierwszy plan często bardziej intrygujący niż trampki 😉 Niestety, nie wszystkie uda wypadają w tej perspektywie dobrze, a może wszystkie wypadają źle… W każdym razie płodny umysł internautów zaraz skojarzył nogi z parówkami. I tak powstał blog Hot Dog Legs, który gromadzi zdjęcia ud i parówek. Cała zabawa polega na rozróżnieniu co jest czym i gdzie 😉

Hot Dog Legs

Homofob wkrótce w kinach

21 sierpnia do sieci trafił spot kampanii społecznej przeci homofobii. W reklamie udział wzięli m.in. Wojciech Zieliński, Katarzyna Herman, Piotr Galicki czy Mariusz Drężek. Niestety dobra obsada nie gwarantuje jak widać sukcesu. Chyba, że twórcy postanowili skorzystać z zasady “Nieważne co mówią, ważne, że mówią”. Spot został zaaranżowany jako trailer do filmu sensacyjnego, ale mamy wrażenie, że faktyczną sensację wywołuje mocno naciągnięta i karykaturalna wizja homofobii, przedstawiona w rzekomym filmie. Całość wydaje się przyciężka i nie do końca zrozumiała. Mimo łopatologicznego hasła.

[youtuber youtube=’http://www.youtube.com/watch?v=0kTWQApGqxQ’]

Why Ben?

Piątek zelektryzował wszystkich informacją, że nowego Batmana zagra Be(n) Affleck. Akcje największych firm spadły, kury przestały się nieść, dzieci zapłakały, słońce jakby przygasło. Ktoś zasugerował, że wybór Heatha Ledgera też był na początku mocno krytykowany, a można zaryzykować stwierdzenie, że zaowocował jedną z najbardziej charakterystycznych ról w historii kina. Tym niemniej trochę się boimy co to będzie.

via funri.com