Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

O wartości LOLcontentu w marketingu

lolcontent

O LOLcontencie, czyli „bardzo zabawnej treści” (Lots of Laughts + treść) w branży marketingowej mówi się już długo. Marketerzy mają o niej różne zdanie. Niektórym ciężko dopatrzyć się w nich wartości i wiązać je z kampaniami brandingowymi. Dla drugich zaś to ogromna szansa, pozwalająca dotrzeć do zaangażowanych społeczności i młodych ludzi oraz skutecznie przekształcić inwestycję w sprzedaż czy też wzrost świadomości marki. O jego wartości marketingowej mówi Robert Baumann, Director of Strategic Initiatives w agencji performance marketingu Intredo.

LOLcontent niejedno ma imię

Warto podkreślić, że LOLcontent LOLcontentowi nierówny. Z jednej strony mamy takie serwisy jak JoeMonster, który agreguje treści humorystyczne z różnych źródeł, Jbzd.com, który jest zbiorem grafik i memów, z drugiej zaś TikTok-a, czyli prawdziwą bombę społecznością ostatnich lat, czy YouTube dla treści video. W tym miejscu mogą pojawić się wątpliwości – czy te serwisy można do siebie porównywać? Śmiało! Posiadają silny punkt wspólny, jakim jest społeczność, którą gromadzą.

Zaangażowana społeczność

JoeMonster zgromadził wokół siebie zorganizowanych użytkowników, skupiających się nawet w sposób fizyczny (w poza pandemicznych czasach) na zlotach czy forum. JBzD to bardzo zaangażowana społeczność, która regularnie dostarcza nowe treści, dzięki którym serwis sprawnie funkcjonuje. TikTok oraz YouTube byłyby niczym gdyby nie twórcy i odbiorcy. Widać to szczególnie w przypadku YouTube’a, który w ostatnich latach, starając się bronić swojej pozycji, z platformy wideo podejmuje próby zbliżenia się do platformy społecznościowej. TikTok natomiast to już nie tylko aplikacja do materiałów wideo. Ten serwis zasługuje na szersze omówienie.

Game changer

TikTok, tak jak wiele obecnych mediów internetowych, ciągle ewoluuje. Wydaje się, że obecna siła ewolucji TikToka jest tak silna, iż świetnie znosi on wszelkie „ciosy”. Obecny na 150 rynkach, z okazałą ilością 500 mln pobrań w samym Google Play. Pozwala dotrzeć do użytkowników przez 5 formatów. TopView, który de facto stanowi reklamę video, Brand Takeover, czyli statyczny lub dynamiczny display, Hashtag Challenge, Branded Effects czyli obrandowane efekty, które można dodawać do materiałów oraz In-Feed Ads, wideo, w sekcji “For You”, które można komentować i „lajkować”.

Tik Tok w praktyce

Z platformy skorzystał już między innymi Hyundai, Netflix, Samsung czy nasz rodzimy Hortex. Z innej strony widać, że z płatnej reklamy korzystają także reklamodawcy nastawieni na performance np. w postaci darmowych aplikacji, w których znajduje się już płatny content (czyli tzw. free to play). Co zatem przyciąga wszystkich reklamodawców? Oczywiście użytkownicy, którzy tworzą społeczność – zaznacza ekspert agencji performance marketingu Intredo. Twórcy i odbiorcy zespoleni przez content w postaci śmiesznych filmów, challenge-y, szybkich poradników i historii opowiedzianych „w pigułce” – to właśnie oni decydują jaką formę i treści akceptują. Nie da się ukryć, że ich dynamika jest powiązana z wiekiem użytkowników tego medium. Tak, TikTok to miejsce przede wszystkim dla młodszych pokoleń.

Koncentracja treści

Reklama musi być dostosowana do platformy i jej grupy docelowej, która „odpływa” przykładowo z Youtube’a. Powód jest prosty. Po co tracić czas na oglądanie 30-minutowego poradnika, dotyczącego obróbki video, skoro podobną treść można skoncentrować do 60 sekund, a do tego z „przymrużeniem oka”? Okazuje się bowiem, że zaangażowanie w treści krótkie i treściwe jest większe niż w te dokładne, pełne pasji, ale rozwleczone w czasie. Potwierdzają to działania samego YouTube’a, który wprowadził już swoje „Relacje” i zaangażował w nie sporą ilość celebrytów. Z kolei „Shorts”, czyli wideo, trwające maksymalnie 60 sekund, można postrzegać jako bezpośrednią odpowiedź na TikToki. Motywacją do zmian są zapewne „uciekające” budżety reklamowe, a także próba stworzenia miejsca, które odwiedzamy nie tylko wtedy, gdy czegoś szukamy, lecz także by zwyczajnie „poscrollować”.

Podsumowując

Tak, LOLcontent z pewnością potrafi być angażujący i dochodowy, zarówno dla platform jak i dla reklamodawców. Zwłaszcza, gdy użytkownicy są w stanie generować tak liczne interakcje. Należy pamiętać, że to oni finalnie decydują, co jest dla nich wartościowe oraz czy zostaną na dłużej. Stygmatyzowanie i odcinanie się od wyżej wymienionych źródeł można uznać za krótkowzroczne, dlatego warto skupić się na ich efektywnym wykorzystaniu względem naszego targetu. Świat nie stoi w miejscu, a za trendami warto podążać – zaznacza Robert Baumann, Intredo.

_
Intredo jest agencją performance marketingu oferującą kompleksowe rozwiązania dla Klientów eCommerce o zasięgu globalnym. Przygotowujemy strategię komunikacji online i zajmujemy się jej wdrożeniem biorąc odpowiedzialność za wyniki sprzedażowe. W ciągu 7 lat zbudowaliśmy dynamiczny i profesjonalny zespół blisko 50 specjalistów, który na co dzień prowadzi działania digital wykorzystując innowacyjne narzędzia sprzedaży online. Więcej na: www.intredo.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *