Winston Fletcher Fiction Prize to literacki konkurs dla specjalistów od reklamy i marketingu. Tegoroczna edycja była promowana serią plakatów, na których widniały typowe dla współczesnych standardów uwagi klientów do klasycznych dzieł literatury.
Winston Fletcher był znaną i cenioną postacią w świecie reklamy, przewodniczącym kilku branżowych organizacji. Zbudował od podstaw dwie agencje. Zmarły w 2012 r. w wieku 75 lat Fletcher był odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego. Pozostawił po sobie 15 książek i ponad 3000 artykułów.
Konkurs jego imienia jest dedykowany osobom pracującym w branży reklamowej i powiązanych. Jego hasłem przewodnim jest „Napisz coś dla siebie, a nie dla klienta”. Uczestnicy mogą nadsyłać nowele i fragmenty większych powieści o długości do 4000 słów. Nagroda to 2000 funtów. Tegoroczna edycja zakończyła się pod koniec lutego, a laureatką została Sarah Evans za opowiadanie „Aklimatyzacja”.

Kampania promująca Winston Fletcher Fiction Prize ściśle nawiązywała do hasła. Pokazuje, z jaką krytyką mogliby się spotkać znani autorzy, gdyby w dzisiejszych czasach oddali swoje książki do oceny wydawców.
Francis Scott Fitzgerald musiałby się zmagać z pytaniami o to, czy akcja powieści „Wielki Gatsby” koniecznie musi się dziać w latach 20. XX w. skoro na topie jest science-fiction oraz prośbą o to, aby historia opowiadała o przedstawicielach klasy pracującej, a nie bogaczach.
Joseph Heller usłyszałby, że „Paragraf 22” to tytuł niejasny i lepiej zastąpić go czymś w stylu „Problem nie do rozwiązania”. Poza tym, jego dzieło jest zbyt przygnębiające.
Z kolei bohaterowie „Dzieci północy” nie powinni urodzić się o północy, ponieważ jest to niewiarygodne. W szpitalach o tej porze jest za mało lekarzy i pielęgniarek, żeby przyjąć tak dużo porodów. Poza tym postacie nie powinny korzystać z telepatii, a Twittera.
Wybór autorów nie był przypadkowy, wszyscy w trakcie swojej kariery mieli związek z reklamą. Fitzgerald w wieku 22 lat i po odbyciu służby wojskowej pojechał do Nowego Jorku, aby zdobyć stabilną pracę pozwalającą mu się ubiegać o rękę przyszłej żony. W nocy pisał opowiadania, a w dzień proste slogany reklamowe. Jak wspominał, największym sukcesem jaki osiągnął była podwyżka za hasło dla pralni.

Heller zajmował się reklamą przez cały okres pracy nad „Paragrafem 22”, książką, która pozwoliła mu odejść z zawodu. Był m.in. specjalistą od promocji magazynu „Time”.
Salman Rushdie jako copywriter w Ogilvy & Mather stworzył m.in. slogan „Irresistibubble” (nieprzetłumaczalny, ale mówiący o tym, że bąbelkom nie można się oprzeć) dla producenta czekolady Areo. Firma regularnie wraca do hasła od lat 80. Rushdie mówi, że ciągle ma nawyki z czasów, gdy był copywriterem i traktuje pisanie jako pracę: siada do pisania rano i tworzy przez kilka godzin, jakby miał do wykonania zadanie służbowe.


