Agencja John St. postanowiła w zabawny sposób obnażyć mechanizmy kierujące twórcami coraz modniejszych kampanii reklamowych bazujących – teoretycznie – na wzmacnianiu samoakceptacji u kobiet.
Pamiętamy jak dobrze zostały przyjęte kampanie reklamowe takich marek jak Dove, czy Nivea, w których kobiety i dziewczynki opowiadały o tym czym jest naturalne piękno, albo prawdziwa siła… Cóż. John St. i powołana przez nich nowa, bardziej kobieca agencja Jane St. perfekcyjnie wypunktowuje wszystkie cyniczne zagrywki, jakie mogły zostać wykorzystane przy konstruowaniu takich wzruszających spotów reklamowych. Przygotowany przez John St. film
zawiera całe mnóstwo smaczków – plakaty motywacyjne w biurze sugerujące, że gdy kobieta płacze, to kupuje, scenki z „ukobiecających” warsztatów dla męskich pracowników, prezentację produktów, które rzekomo upodmiotawiają kobiety, ukoronowaniem jest natomiast uderzenie w feministyczne stereotypy. Jakie? Sprawdźcie sami!
Równie ciekawie wygląda strona nowej „kampanii”. To jeden z ciekawszych sposobów na sprzedanie własnych atutów i bezkompromisowego podejścia do rekmaly w ostatnich miesiącach.
[podobne_always]

