Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Vlogerzy parentingowi zrezygnowali z wychowania adoptowanego dziecka i spotkali się z falą krytyki

youtuberzy oddają dziecko

Od kilku dni social media żyją sprawą blogerów parentingowych Myki Stauffer i jej męża, którzy w emocjonalnym filmie oznajmili, że nie radzą sobie z zaspokajaniem potrzeb przybranego synka, którego adoptowali z Chin. Dodajmy, że Huxley ma autyzm.

Historia zaczęła się kiedy blogerzy zdecydowali się na zagraniczną adopcję w 2017 roku. Od samego początku w proces adopcyjny – od zbierania funduszy po podróż chłopca do nowego domu byli zaangażowani internauci, którzy zresztą też wspierali vlogerów finansowo.

Ponieważ blogerzy zarabiają na swoich filmach (tu ich kanał: https://www.youtube.com/channel/UCy_YiQx1t8oOgz74QIB4Jrw) – adoptowany chłopiec też stał się częścią tego “biznesu”. Publikowano materiały z jego udziałem, rodzice pozyskiwali kolejne marki do współpracy i w ten sposób zarabiali pieniądze.

Życie jednak okazało się znacznie bardziej skomplikowane. Dziecko potrzebowało zdecydowanie więcej uwagi, miało potrzeby, którym influencerka para nie potrafiła ostatecznie sprostać. Przybrani rodzice zdecydowali się oddać dziecko twierdząc, że nie potrafią zapewnić mu najlepszej opieki.

We wtorek po publikacji filmu o oddaniu chłopca subskrybenci pary okazali im wiele wsparcia, ale później na serwisie Twitter i Reddit pojawiły się negatywne opinie odnoszące się do sytuacji, kiedy dziecko zostało “zmonetyzowane” a kiedy stało się balastem, to łatwo się jego pozbyli. Na serwisie change.org najpierw pojawiła się akcja podpisywania się pod apelem, aby YouTube wyłączył parze możliwość zarabiania na filmach gdzie występował Huxley.

Wiadomo, że ludzie mają różne doświadczenia życiowe, a Internet sprzyja generowaniu skrajnych opinii, ale jednak ten przypadek wydaje się wątpliwy etycznie.

Dodaj komentarz