Andy Martin, amerykański twórca ilustracji i animacji, przestrzega fanów „selfies” przed zgubnymi skutkami miłości własnej.
Do przekazania swoich argumentów autor użył ulubionego medium, czyli animacji,w której wystąpił błękitny ludzik z rudą czupryną. Po chwili bohater wyciąga dłoń z komórką, robi szeroki uśmiech i próbuje zrobić zdjęcie, jednak zamiast fotki następuje seria osobliwych zdarzeń. Najpierw z komórki wystrzela bokserska rękawica, po chwili na całym ciele wyskakują mu pryszcze, a w międzyczasie rude włosy zmieniają się w afro lub… zupełnie znikają. Później robi się groźnie – serdelkowaty ludzik najpierw zmienia się w szkielet, następnie w spieczonego na ruszcie kabanosa, który po chwili staje się krową, a na końcu autor funduje nam atak klonów.
W ten nietypowy sposób Andy Martin chciał zwrócić uwagę na epidemię próżności, której wyrazem jest między innymi zamiłowanie do robienia popularnych „selfies”. Takie zdjęcia „z rąsi” często wyglądają równie absurdalnie jak kadry z abstrakcyjnej animacji.

![Konsumenci ocenili e-sklepy [2014] 66 Logo1 700x300 Opineo](https://admonkey.pl/wp-content/uploads/2014/02/Logo1_700x300-Opineo-290x290.jpg)
