Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Wiadro z lodowatą wodą pokazało możliwości social taggingu

Takiego sukcesu chyba nikt się nie spodziewał. Dzięki ALS Ice Bucket Challenge w ciągu miesiąca na konto stowarzyszenia wspierającego osoby ze stwardnieniem zanikowym bocznym wpłynęło rekordowe 70 milionów dolarów. Czy akcja łącząca humor i pomaganie ma szansę zrewolucjonizować marketing organizacji non profit?

Nagraj film, na którym oblewasz się lodowatą wodą, wrzuć go do sieci, nominuj trzech przyjaciół, by zrobili to samo i wpłać datek na rzecz chorych z ALS.

Genialny w swej prostocie pomysł to nie robota marketingowego teamu, ale oddolna inicjatywa, która miała zwrócić uwagę na sytuację chorych na stwardnienie zanikowe boczne. Zabawa w pomaganie zaczęła zataczać coraz szersze kręgi, a w chwili, gdy dotarła do celebrytów, polityków i biznesmenów, dowiedział się o niej cały świat. W imię pomocy wiadra lodowatej wody na głowę wylali między innymi Bill Gates, Oprah Winfrey, Anna Wintour czy Benedict Cumberbatch, a w ich ślady poszły tysiące ludzi. Akcja chwyciła również w Polsce, promowana m.in. przez stowarzyszenie Dignitas Dolentium pomagające chorym na ALS. W jej ramach do 21 sierpnia udało się zebrać blisko 300 tys. złotych, a przy okazji wzrosła liczba wolontariuszy oraz odwiedzin strony organizacji.

czytaj:   20 pomysłów na ciekawy content

ALS Ice Bucket Challenge pokazał (po raz kolejny) nie tylko siłę społecznego crowdfundingu, ale również marketingowy mechanizm, z którego w przyszłości skorzystać mogą również inne organizacje non profit. Social tagging, jak nazywa go Kevin Allen z serwisu PR Daily, opiera się na prostej koncepcji nominowania znajomych do wykonania zadania lub wpłacenia pieniędzy, co okazało się wyjątkowo skuteczne. Nawet, jeśli ze wspomnianej trójki wyzwanie przyjmie tylko jedna osoba, ona również nominuje kolejne, dzięki czemu łańcuszek dobroczyńców systematycznie się wydłuża, a zasięg akcji rośnie. Inne organizacje, zachęcone sukcesem akcji ALS, mogą nie tylko przenieść pomysł na swoje podwórko, ale też szukać własnych niestandardowych metod zbierania pieniędzy, które przełożą się zarówno na realną pomoc potrzebującym, jak i zwiększenie świadomości o chorobie.

czytaj:   Original Source Up To Date Festival

Oczywiście, sukces akcji może zadziałać jak miecz obosieczny. Marki mogą próbować wykorzystać social tagging do celów komercyjnych, a nie dobroczynnych, a sam Ice Bucket Challenge pokazał, jak łatwo zapomnieć o pożytecznym wymiarze gestu. W teorii każdy oblewający powinien zamieścić w filmie informację o organizacji i sposobie udzielenia wsparcia, ale w praktyce nie wszyscy to robili, a można podejrzewać, że spora część nawet nie wiedziała, że akcja to coś więcej, niż tylko oblewanie się lodowatą wodą dla frajdy.

czytaj:   Od lidera do hejtera. Fani, których potrzebujesz

Niezależnie od motywacji inicjatorów akcji, istnieje spore prawdopodobieństwo, że już za kilka miesięcy zobaczymy pierwsze klony Ice Bucket Challenge.

Zdjęcie: flickr.com/photos/digitalmindphotography CC