Młodzi Polacy z dużych miast imprezują umiarkowanie, co nie chroni ich przed kacem, który dotyka niemal 90 proc. przedstawicieli tej grupy. Takie wnioski płyną z raportu TNS Polska na zlecenie marki TIGER, która postanowiła zbadać, jak ze skutkami melanży radzi sobie pokolenie Y.
Jeśli impreza, to tylko w weekend
Badanie wykazało, że nieco ponad połowa młodych mieszkańców miast imprezuje wyłącznie w weekendy (52 proc.), natomiast jedna trzecia nie robi tego w ogóle, poświęcając życie towarzyskie na rzecz obowiązków – w tej kategorii dominują osoby po 30. roku życia. Tylko 15 proc. deklaruje, że znajduje czas na spotkania ze znajomymi również w ciągu tygodnia.
Choć imprezują umiarkowanie, zdecydowana większość młodych ludzi doświadcza przykrych skutków zabawy, z lenistwem na czele (62 proc.) 15 proc imprezowiczów deklaruje, że często rezygnuje z aktywności zaplanowanych na dzień po imprezie, a 61 proc. robi to rzadko. Najbardziej sumienne w tym względzie są kobiety, wśród których 21 proc. (w porównaniu z 14 proc. w przypadku mężczyzn) nigdy nie zrezygnowało z zaplanowanej aktywności ze względu na kaca. Dodatkowo, 52 proc. ankietowanych przyznało, że znoszą skutki imprez gorzej niż dawniej, i tu ponownie w czołówce znaleźli się 30-latkowie (61 proc.).

Kac ponad podziałami
87 proc. miejskich imprezowiczów doświadczyło kaca, przy czym częściej dotykał on ludzi po 30 roku życia oraz osób pracujących. Nie mamy oporów, żeby przyznawać się do niedyspozycji w gronie znajomych (robi to 67 proc. młodych), ale w pracy taką otwartość deklaruje tylko 29 proc. respondentów.
Ponad 80 proc. młodych twierdzi, że kac to zjadacz energii i czasu, dlatego większość imprezowiczów (65 proc.) deklaruje, że stara się unikać kaca na wszelkie sposoby, w tym ograniczając ilość alkoholu spożywanego na imprezie. Choć kac to zjawisko dosyć powszechne, nie mamy wyrozumiałości dla osób dotkniętych tym stanem – ponad połowa osób twierdzi, że nie lubi przebywać w towarzystwie osób będących na kacu, niezależnie od okoliczności (dom, praca).
Na kacu najgorzej jest…
W pracy lub na rozmowie kwalifikacyjnej – obie odpowiedzi wskazała niemal połowa badanych. Wysoko uplasowały się też z długa podroż (33 proc.), egzamin (39 proc.), wystąpienie publiczne i rozmowa z szefem (po 27 proc. ). Zmorą skacowanych jest też…opieka nad dziećmi, która uzyskała aż 23 proc. wskazań.

Badanie było prowadzone między 11 a 21 maja 2015 roku na reprezentatywnej próbie 1000 mieszkańców miast (50 tys. +) w wieku od 18 do 35 lat. Liczba respondentów płci męskiej i żeńskiej była niemal równa (stosunek 51 proc. mężczyzn do 49 proc. kobiet), podobnie jak odsetek przedstawicieli trzech grup wiekowych (18-24 lata, 25-29 lat, 30-35 lat).
Ponad połowa (56%) respondentów pracuje, 18 proc. łączy pracę ze studiami, 13 proc. wyłącznie studiuje, a kolejne 13 proc. nie uczy się ani nie pracuje.
Zdecydowana większość badanych ma wykształcenie średnie (45 proc.) lub wyższe (47 proc.), a największa grupa (31 proc.) pochodzi z miast powyżej 500 tys. mieszkańców.
Z całością raportu można zapoznać się tutaj.
