Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Kreatywny szuka pracy, czyli QR zamiast CV i ćwierkające portfolio

Kreatywni zatrudnieni w agencjach powinni tryskać pomysłami nie tylko w czasie pracy, ale też podczas jej poszukiwania. O zyskach z odrobiny inwencji świadczą przykłady wielu copywriterów, którzy zamienili papierowe CV na takie, które wyróżni ich z tłumu. Większość z nich nie zapłaciła za nie ani grosza, ponieważ wykorzystali ogólnodostępne i nieograniczone możliwości wszechobecnych mediów społecznościowych.

Od majora do kreatywnego

Na początek przykład z polskiego podwórka, czyli udana akcja copywriterki Kariny Gos na Foursquare sprzed kilku miesięcy. Wykorzystanie raczej niszowego w Polsce serwisu pozwoliło jej zwrócić uwagę agencji, które w przeciwieństwie do ogółu korzystają z niego dość często.

O godzinie 09:00 rano Karina robiła wirtualny meldunek w danej firmie i dodawała do niego grafikę wyglądającą jak odznaka na Foursquare. W jej treści umieszczała swój telefon i zachętę do kontaktu, dzięki któremu dana agencja mogła zdobyć badge’a „Nowy Kreatywny”. By zwiększyć swoje szanse, Karina przygotowała spersonalizowane grafiki dla wszystkich agencji, w których się meldowała. Po zaledwie 18 dniach trwania akcji dziewczyna została zatrudniona w agencji VML, a jej CV w tym czasie pobrano 451 razy.

Jak szukałam pracy za pomocą Foursquare

Ćwierkające portfolio

Kreatywni z freelancerskiej grupy Wonder Years (a właściwie Bas van de Poel and Daan van Dam) postanowili wykorzystać Twittera, by zdobyć nowe zlecenia. By zwrócić uwagę dyrektorów kreatywnych wybranych agencji założyli na Twitterze pięć identycznych kont ze zdjęciami profilowymi przedstawiającymi litery układające się we frazę HIRE US, czyli „zatrudnij nas”. Czemu pięć? Ponieważ na liście followersów danego kanału wyświetlają się zdjęcia pięciu najnowszych.

HIRE US

Gdy kolejne profile stworzone przez Wonder Years dołączały do grona śledzących kanał danego dyrektora w wyznaczonej kolejności, jego oczom ukazywała się fraza „zatrudnij nas”. Po kliknięciu w którąkolwiek z liter można było przenieść się na kanał, na którym grupa przedstawiała swoje portfolio.

Twitterowy trik zwrócił uwagę mediów na całym świecie, a także przedstawicieli czterech agencji, w tym Boondoggle, która postanowiła podjąć współpracę z Wonder Years.

CV z QR

Dyrektor artystyczny Victor Petit wiedział, że droga od wysłania CV do rozmowy w twarzą twarz może być długa i często bezowocna, dlatego zadbał, by potencjalni pracodawcy wysłuchali go tak czy inaczej. Na odwrocie papierowego CV umieścił swoje zdjęcie z kodem QR zamiast ust.

CV z QR według Victora Petit a

Po pobraniu kodu na smartfonie rekrutera pojawiały się jego mówiące usta, które przyłożone do zdjęcia pozwoliły Victorowi rzeczywiście „rozmawiać” z osobą przeglądającą jego CV. Jak można się domyślić, pomysł przyciągnął uwagę i Victor zdobył staż, o który się starał.

Bardzo kreatywny pomysł wbrew pozorom nie wymagał szczególnych nakładów czy umiejętności. Do stworzenia oryginalnego CV Petit użył darmowej aplikacji o nazwie Cassius, dzięki której na smartfonie wyświetlają się gadające usta. Apka zyskała popularność dzięki grupie o tym samym tytule, która wykorzystała trik w jednym ze swoich teledysków.

Światowca zatrudnię

Copywriter Ed Hamilton najwyraźniej hołduje zasadzie „Think big”, ponieważ do stworzenia swojego CV zaangażował cały glob, od Chile po Wietnam. Kreatywny Brytyjczyk postanowił umieścić swoje referencje w Google Maps, gdzie każde zaznaczone przez niego miejsce odnosi się do innego punktu w tradycyjnym podaniu o pracę.

CV według Eda Hamiltona

Najwięcej pinezek znalazło się na Wyspach Brytyjskich, gdzie Hamilton obecnie mieszka, a także studiował i zdobywał doświadczenie zawodowe. Kolejne prowadzą nas do Włoch, w których autor nauczył się włoskiego i uzależnił od dobrej oliwy. Następny przystanek to Trydnidad i Tobago, w którym uczestniczył w tworzeniu kampanii uświadamiającej o skutkach zarażenia wirusem HIV. Stamtąd przenosimy się do Wietnamu, gdzie Hamilton wystąpił w japońskim filmie o wojnie z USA (w roli amerykańskiego żołnierza oczywiście). Wszystkie opisy przy pinezkach są krótkie i żartobliwe, a chętni chcący dowiedzieć się czegoś więcej na temat autora mogą napisać lub zajrzeć do portfolio, umieszczonego w okolicach Amsterdamu.

Przypnij CV

Przez wzgląd na swój obrazkowy charakter, Pinterest wydaje się idealnym medium społecznościowym do przedstawiania swojego portfolio. Jako pierwsza (lub jedna z pierwszych) pomysł ten wykorzystała copywriterka Cassie Broeckert, która przypięła reklamowe dokonania do swoich tablic i wystawiła na widok publiczny w lutym 2012 roku. Dziś Cassie pracuje dla agencji space150 w Minneapolis i nie udziela się na swoim pinterestowym koncie. Poza wcześniej wrzuconymi zdjęciami można na nim znaleźć odnośnik do nowej strony z jej portfolio.

CV na Pinterest

Dziewczyna załatwi Ci pracę

Copywriter Miguel Durão dość osobliwie potraktował ideę załatwiana pracy po znajomości. Na YouTube umieścił filmik złożony w głównej mierze ze zdjęć modelki, która od kilku lat jest jego dziewczyną. Z video możemy się dowiedzieć, jakie skończyła studia, z którymi agencjami współpracuje oraz w jakich pokazach brała udział (tak, wbrew poziom to wciąż CV Miguela). W końcu pojawia się czarna plansza, na której widzimy zdanie „A to ja” i następnie zdjęcie średnio atrakcyjnego brodacza bez koszulki, z piwnym brzuszkiem i niezbyt rozgarniętą miną.

CV na YouTube

Plansza po zdjęciu rozwiewa wątpliwości „Jeśli to nie udowadnia, że dobrze radzę sobie ze słowami, to nie wiem, co może”, po której pojawia się imię, nazwisko i strona, na której znajduje się portfolio Miguela. Video mogłoby być nieco lepszej jakości, ale i tak doczekało się 180 000 odsłon na YouTube.

Copywriter z Atlanty zrobi dla Ciebie wszystko

Wymyśli imię dla Twojego Pokemona, napisze hymn na Twoją cześć, zerwie z partnerem za Ciebie i sprawi, że poczujesz się jak gwiazda. To wszystko i wiele więcej oferuje copywriter Travis Broyles, który postanowił umieścić wyjątkowo osobliwe ogłoszenie na popularnym serwisie ogłoszeniowym Craigslist.

Copywriter z Atlanty zrobi dla Ciebie wszystko

Jego notka zatytułowana po prostu „Robię wszystko” zaczyna się od słów „Nazywam się Travis Broyles i zrobię cokolwiek chcesz za mniejsze pieniądze niż ktokolwiek inny”. Po tych słowach następuje cennik, gdzie autor przedstawia przykładowe zadania, który jest skłonny wykonać za 5, 10, 50, 100, 1000 i 100 000 dolarów. W każdej kategorii, poza zachciankami i fanaberiami z rodzaju tych wymienionych na początku, znajduje się wycena jego usług copywriterskich wyrażona w czasie, od 6 minut po 84 dni pisania z rzędu. Pomysł Broylesa zdobył rozgłos, ale nie wiadomo, czy ktoś skorzystał z jego oferty.

Google Job Experiment

Alec Brownstein jest jednym z niewielu, który musiał wyłożyć pieniądze na swój pomysł, ale bez wątpienia było warto. Kampania za 6 dolarów poskutkowała miliardami wzmianek w mediach na całym świecie i ciepłą posadką w wiodącej agencji reklamowej.

W ramach akcji „Google Job Experiment” Brownstein wykupił reklamy w Google AdWords, by dotrzeć do dyrektorów kreatywnych pięciu największych nowojorskich agencji reklamowych. Gdy każdy z nich wpisał w wyszukiwarkę swoje imię i nazwisko, na górze strony pokazywał się płatny komunikat z tekstem „Cześć XY, Googlowanie samego siebie to dobra zabawa, zatrudnienie mnie również” oraz linkiem do strony z CV Brownsteina. Czterech dyrektorów zdecydowało się zaprosić go na rozmowę, a dwójka zaproponowała pracę, dzięki czemu dziś autor kampanii jest pracownikiem agencji Young& Rubicam.

Google Job Experiment

Posada w agencji nie była jedyną korzyścią płynącą z jego pomysłu. Akcja szybko zyskała rozgłos w mediach społecznościowych i tradycyjnych, w sieci i poza nią. Brownstein był gościem niezliczonych programów telewizyjnych i radiowych, a informacje o kampanii za 6 dolarów obiegły cały glob. Z przygotowanego przez Brownsteina case study kampanii wynika, że w mediach społecznościowych pojawiło się 9,4 miliona wzmianek na temat akcji, w prasie – około 15 milionów, a w całej sieci – 240 milionów. Końcowa suma informacji na temat „Google Job Experiment”, które pojawiły się we wszystkich typach mediów w rozmaitej formie, przekroczyła (to nie żart) 5 miliardów. Całkiem nieźle jak na kilkudolarową kampanię.

Poniżej case study:

O komentarz na temat kreatywnych metod poszukiwania pracy poprosiliśmy Katarzynę Wilgę, Marketing Specialist z GoldenLine.

– AdMonkey: Czy oryginalne CV rzeczywiście zwiększa szanse na przyjęcie do pracy w branży kreatywnej? Wystarczy efekt zaskoczenia, czy niestandardowa forma musi być poparta wiedzą merytoryczną i umiejętnościami?

Katarzyna Wilga

Katarzyna Wilga – Marketing Specialist z GoldenLine

– Katarzyna Wilga: CV w niestandardowej formie jest już swego rodzaju normą przyjętą w branży kreatywnej. Jeżeli w ogłoszeniu wśród wymagań znajdziemy sformułowania np: ” Od kandydatów oczekujemy: innowacyjności, pomysłowości, nieszablonowego podejścia” zdecydowanie warto postarać się o ciekawsze zaprezentowanie swojej osoby. Niestandardowa aplikacja potwierdzi preferowane przez pracodawcę umiejętności i z pewnością wyróżni kandydata w procesie rekrutacji. Warto dostosować formę prezentacji do stanowiska, branży, ale też np. atmosfery firmy. Jeżeli staramy się o posadę PR można np. przedstawić swoją kandydaturę w formie gazety czy też nagrać filmik, w którym wypowiadamy się o sobie w formie komunikatu prasowego. Należy jednak pamiętać, że nieszablonowe CV to tylko część sukcesu. Musi być niewątpliwe poparte umiejętnościami, wiedzą i doświadczeniem, a przekaż z CV zawsze musi być czytelny dla odbiorcy.

-AdMonkey: Czy kreatywne CV sprawdzi się przy aplikowaniu na każde stanowisko w dowolnej branży?

-Katarzyna Wilga: Niewątpliwe, o ile w branżach kreatywnych typu reklama, przemysł filmowy i muzyczny, architektura czy media, niestandardowe CV może wyróżnić kandydata spośród innych, o tyle na niektórych stanowiskach jest to niepotrzebne lub wręcz może zostać źle odebrane. Mam tu na myśli szczególnie zawody typu księgowa,laborant,lekarz, inżynier, bankowiec. Tu ważna jest fachowa wiedza i zdecydowanie bardziej przydadzą się przedruki merytorycznych artykułów, które mamy w swoim dorobku niż kreatywne CV.

czytaj:   Luksusowe marki inwestują w SEM