Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

6 sekund na sukces – Vine inspiruje marki

Czy sześciosekundowa reklama ma sens? Oczywiście, jeśli stworzymy ją za pomocą Vine – aplikacji na smartfony pozwalającej kręcić krótkie filmiki. Ogrom możliwości i pomysłów zawartych w tak krótkiej formie pokazują klipy tworzone przez popularne marki.

Vine w pigułce

Vine to aplikacja na smartfony stworzona przez serwis Twitter umożliwiająca robienie sześciosekundowych filmików. Gotowe wideo przypomina GIF-a, bo po umieszczeniu na stronie wyświetla się na zasadzie pętli. Krótkie filmy mają być wizualnym odpowiednikiem 140-znakowych komunikatów na Twitterze.
Apka zadebiutowała w styczniu 2013 roku i początkowo była dostępna wyłącznie na iPhony, ale aktualnie można ją ściągać również na smartfony z Androidem. Co ważniejsze, używanie aplikacji nie ma związku z posiadaniem konta na Twitterze, więc nie-ćwierkający internauci również mogą jej używać bez przeszkód i udostępniać klipy na innych portalach społecznościowych. Zdecydowanie najpopularniejszą techniką wykorzystywaną w filmach tworzonych dzięki Vine jest animacja poklatkowa z użyciem rozmaitych przedmiotów, które dzięki temu ożywają na ekranach naszych komputerów.

Sześciosekundowe klipy natychmiast zdobyły popularność wśród marek, które zyskały kolejne, bardzo atrakcyjne narzędzie marketingowe – pierwsze filmiki pojawiły się w sieci już w ciągu pierwszych 24 godzin od debiutu aplikacji. Skuteczność tej formy reklamy potwierdzają badania, według których link do klipu na Vine znajduje się w 5 tweetach wysłanych w każdej sekundzie, a GIF-y tworzone przez marki mają cztery razy większe szanse na obejrzenie niż standardowe filmy promocyjne ich autorstwa.

Jak to robią marki?

Jednym z najaktywniejszych użytkowników apki jest Samsung, czyli aktualnie największy producent smartfonów na świecie. W dziedzinie animacji poklatkowej marka osiągnęła prawdziwe mistrzostwo – na jednym z jej filmików animowany koszykarz robi wsad przeskakując między kolejnymi ekranami markowych urządzeń.

Bardzo aktywnymi użytkownikami Vine są marketingowcy sieci sklepów Target. Bohaterami ich wesołych GIF-ów, również tworzonych metodą poklatkową, są produkty, które można znaleźć w sklepach sieci. W jednym z nich deszczowy pejzaż z chmurką zmienia się w słoneczny dzień, a wszystkie elementy widoczne na ekranie są wykonane z kolorowych pinezek.

W innym rolę główną gra kukurydza, która po obraniu i położeniu na talerzu okazuje się być zrobiona z popularnych w USA cukierków Candy Corn, które do złudzenia przypominają ziarna kukurydzy.

Sieć marketów budowlanych Lowes postanowiła wykorzystać Vine do tworzenia filmików zawierających praktyczne porady związane z różnymi odmianami prac domowych, od gotowania po majsterkowanie. GIF-y zdradzają triki np. na proste wykręcanie śrub, odklejanie metek z kubków czy stworzenie samo-nawadniającej się doniczki. Wszystkie pomysły można znaleźć na kanale sklepu na Twitterze oraz pod hashtagiem #lowesfixinsix.

Również na przykładzie GIF-ów General Electric możemy się przekonać o tym, jak zawrzeć sporo wiedzy w kilku sekundach. Na kanale marki pojawiają się filmy z serii #6secondscience, przedstawiające między innymi eksperymenty naukowe domowej roboty. Wiele z nich zebrano w pełnowymiarowym filmiku na Youtube.

Vine odnalazł się świetnie także w świecie mody – marki odzieżowe były jednymi z pierwszych, które zaczęły go używać. Sześciosekundowe animacje z butami, torebkami i ciuchami roli głównej tworzą między innymi Urban Outfitters i GAP.

Vine było w powszechnym użyciu podczas New York Fashion Week, dzięki czemu użytkownicy Twittera mogli przyjrzeć się pokazom z pierwszych rzędów i zerknąć za kulisy.

W 2013 roku Vine zaliczył oficjalny telewizyjny debiut dzięki sieci Dunkin Donut’s, która stworzyła tematyczne GIF-y z okazji rozgrywek futbolowych Super Bowl. Na każdym z nich kubki z napojami sieci „odgrywały” sytuacje z gry na miniaturowym boisku, oczywiście pod czujnym okiem kartonowej widowni.

Filmiki zrealizowane techniką poklatkową zrobiły furorę mimo znacznie niższych kosztów ich stworzenia niż w przypadku klasycznych spotów telewizyjnych. Od tego czasu coraz więcej firm decyduje się na zamianę drogich, trzydziestosekundowych spotów na ich sześciosekundowe odpowiedniki, co może zwiastować pełzającą rewolucję na rynku telewizyjnym. Zsieciowani odbiorcy lubią krótkie formy, a twórcy GIF-ów z Vine wciąż udowadniają, że przy dobrym pomyśle 6 (lub mniej) sekund zdecydowanie wystarczy, by przy przykuć uwagę.