Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Smart shoperzy. Jak Polak szuka okazji?

Smart shopping, trend, który zrobił furorę na świecie, dotarł także do Polski. Jak jednak na zakupach zachowuje się typowy polski smart shopper? Jak zachęcić go wizyty w danym sklepie?

Pierwsze lata XXI wieku to w Stanach Zjednoczonych czas wielu nieprzemyślanych, nie zawsze potrzebnych zakupów. Amerykanie, korzystając najczęściej z kart kredytowych, kupowali dosłownie wszystko – od zbędnych produktów żywnościowych i kosmetyków, przez ubrania i elektroniczne gadżety, aż po samochody i nieruchomości. Koniec tego stanu rzeczy przyszedł jednak wraz ze światowym kryzysem ekonomicznym z 2008 roku, który wielu klientom zablokował dostęp do kredytów.

Zmniejszenie dochodów i typowa dla tamtego okresu niepewność zatrudnienia spowodowały, że coraz więcej klientów na duże zakupy decydowało się jedynie wtedy, gdy interesujące ich produkty były objęte atrakcyjnymi promocjami. W ich poszukiwaniu zaczęli korzystać z internetu, a z czasem powstały dedykowane im fora i aplikacje mobilne. Tak powstał smart shopping – trend, który dla klientów z całego świata stał się stylem życia. I, oczywiście, nie ominął także Polski.

Smart shopping po polsku

W naszym kraju smart shopping przyjął się zresztą wyjątkowo dobrze. Nie należymy do ludzi szczególnie rozrzutnych, a nowoczesne narzędzia pozwalające zoptymalizować wydatki okazały się dla nas szczególnie ważne. Nic więc dziwnego, że według raportu przygotowanego przez Qpony.pl za smart shopperów uważa się aż 89 procent Polaków. Doceniamy też dobrodziejstwa nowych technologii – co drugi z nich korzysta ze smartfona planując swoje zakupy.

Bez smartfonów nie byłby możliwy rozwój smart shoppingu w postaci, którą dziś znamy. Korzystając z nich, nie tylko oszczędzamy pieniądze, ale też szybciej docieramy do ważnych dla nas informacji. Umożliwiają nam to między innymi internetowe agregatory bonów rabatowych takie jak Qpony.pl, porównywarki cen oraz aplikacje, dzięki którym mamy dostęp do gazetek reklamowych z wybranych sklepów. Doskonale wiedzą o tym użytkownicy tych urzadzeń, którzy aż w 84 procentach korzystają z tego typu narzędzi.

Od McDonalds do New Balance

O tym, jak szybko rozwija się polski smart shopping, świadczy też to, że zwiększa się liczba branży, w których szukamy promocji. Najlepiej widać to w zestawieniu sieci handlowych, których bony rabatowe cieszą się największym zainteresowaniem. Jak wynika z raportu Qpony.pl, chętnie pobieramy zarówno kupony do zrealizowania w sieciach odzieżowych czy sportowych (na przykład New Balance, Reserved oraz House), jak i te, które uprawniają do zniżek w restauracjach fast-food lub dyskontach spożywczych.

Co ważne, mimo przywiązania do nowych technologii, polscy smart shopperzy niezbyt chętnie odnoszą się do specyfiki e-commerce. Jak możemy dowiedzieć się ze wspomnianego raportu, na zakupy tylko i wyłącznie przez internet zdecydowałby się jedynie co piąty klient. Reszta deklaruje, że przed zakupem musi obejrzeć go w realnym świecie, co oczywiście nie wyklucza późniejszej transakcji online.

Daj się poznać smart shopperom

To wszystko sprawia, że smart shopperzy są wręcz idealną grupą docelową dla sklepów prowadzących sprzedaż stacjonarną. Tym bardziej, że metod dystrybucji bonów rabatowych (które w największym stopniu przyciągają „mądrych konsumentów”) jest dziś naprawdę dużo. Od kolportażu na ulicy bądź do skrzynek pocztowych, przez wspomniane agregaty internetowe, aż po beacony – niewielkie urządzenia, które przesyłają je na telefon klienta po wejściu do sklepu.

Więcej informacji o tym, jak na ten rosnący w siłę trend powinni zareagować sprzedawcy znajdziemy w raporcie Qpony.pl. To ponad 40 stron przydatnych wskazówek, porad ekspertów, case studies oraz statystyk podanych w przystępnej i atrakcyjnej wizualnie formie. Jak go zdobyć? Plik PDF z raportem można pobrać ze strony Qpony.pl bez żadnych opłat

Podziel się, , Google Plus, Pinterest,