Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Storytelling ma ogromną moc. Warto więc wykorzystać go w małym biznesie

storytelling w małym biznesie

Prowadzenie małego biznesu może okazać się dużym wyzwaniem. W jakiś sposób trzeba zdobyć pozycję na rynku, pierwszych klientów i wyróżnić się spośród konkurencji. Jednocześnie dysponuje się znacznie mniejszym budżetem niż wielkie korporacje. Trudno więc o spektakularne efekty. Istnieje jednak kilka sposobów, by przy niewielkim budżecie zwiększyć zainteresowanie swoją ofertą, marką czy zdobyć lojalnych klientów. Właśnie takie efekty może przynieść storytelling w małym biznesie.

Ogromna siła storytellingu

Opowiadanie historii ma duże znaczenie dla ludzki. To właśnie historie pomagają zrozumieć świat, wyzwolić emocje czy budować więzi. Czemu by więc nie wykorzystać ich także w biznesie? Przedsiębiorca prowadzący małą firmę stoi przed wieloma trudnościami. Jak ma udowodnić, że warto zaufać właśnie jemu, a nie gigantowi z ugruntowaną pozycją i dużą świadomością marki?

Dużą siłą może tu okazać się właśnie autentyczność, odwołanie do ludzkich emocji i budowanie więzi. To świetny sposób na zdobywanie lojalnych klientów, zwiększanie zaangażowania i zaufania, a także skłonienie do skorzystania ze swojej oferty. Dobra historia może sprawić, że potencjalni klienci naprawdę uwierzą w produkt i usługę. Jeśli ta opowieść wyzwoli w nich emocje i sprawi, że znajdą jakieś punkty wspólne – stąd już krótka droga do zakupu.

Storytelling w małym biznesie – jak powinien wyglądać?

Każda firma, nawet ta zajmująca się z pozoru zupełnie nudnymi rzeczami, ma ciekawą historię do opowiedzenia. Może przedstawić sposób, w jaki doszła do miejsca, w którym jest teraz czy przybliżyć potencjalnym klientom swoją wizję marki. Wcale nie musi od razu zachwalać swojego produktu. Jakie są więc możliwości? To może być:

  • Historia sukcesu, czyli opowieść typu „od zera do bohatera”. Może stać się dużą inspiracją, ale też pokazać, że firma nie poddaje się przy byle przeszkodzie i uparcie dąży do konkretnych celów. A przecież to właśnie takim osobom można wierzyć, że rzeczywiście rozwiążą konkretne problemy czy zaspokoją konkretne potrzeby. Oczywiście to wszystko z umiarem. Nie chodzi o to, by wychwalać się i kreować jako idealną osobę czy firmę. Trzeba znaleźć pewną równowagę – na przykład zwrócić też w historii uwagę na ludzi, którzy okazali się wsparciem czy cenne lekcje wyniesione z tej drogi.
  • Historia niepowodzeń – na pierwszy rzut oka wydaje się złym rozwiązaniem. W końcu czemu firma miałaby się przyznawać, że z czymkolwiek sobie nie radzi? Rzecz w tym, że w ten sposób potencjalni klienci czują, że dany biznes jest bardziej „ludzki”, że stoją za nim osoby, które też czasem popełniają błędy. Dzięki temu mogą poczuć większą więź z firmą i bardziej jej ufać.
  • Historia typu „kim jestem” – to jedno z najczęstszych rozwiązań, z jakich korzysta storytelling w małym biznesie. I nic dziwnego, bo tego typu wyjaśnienia pozwalają pokazać, jak dana osoba doszła do punktu, w którym jest teraz i jakie ma wartości. A to może być ogromna siła.

Jakie historie warto opowiadać?

Żeby storytelling w małym biznesie rzeczywiście zdał egzamin, trzeba dopilnować kilku kwestii. Pierwsza z nich dotyczy struktur czy jasnych instrukcji. Trzeba powiedzieć to wyraźnie – pewne schematy mogą pomóc, ale nie można traktować ich jak wyroczni. Storytelling to nie przepis, którego dokładne odtworzenie gwarantuje sukces. Skupiając się tylko na tym, by krok po kroku realizować kolejne wytyczne, można zgubić sedno historii – emocje.

Bez wzbudzania emocji żadna opowieść nie przyniesie oczekiwanych skutków. Sprzedaż i emocje są ze sobą ściśle związane. I niekoniecznie chodzi o to, by wyzwalać w odbiorcach jedynie radość. Dobrym bodźcem do zakupu czasem może być choćby gniew.

To, co jednak ważne, to by nie zatracić autentyczności. Tylko prawdziwe historie pozwolą odnieść sukces. Dlaczego? Po pierwsze z tego powodu, że historia musi być spójna z tym, co firma sobą reprezentuje, jak się chce rozwijać i działać. Po drugie, to właśnie takie historie, w których nie ma celowego wybielania się czy ukrywania porażek, docenią odbiorcy. Osoba, która też popełniała błędy, czasem była niezadowolona z miejsca, w którym jest albo odniosła porażkę w pierwszych kontraktach z klientami, wydaje się bardziej ludzka i godna zaufania. A jeśli wyniosła z takich sytuacji jakieś cenne lekcje, które wykorzystała na dalszym etapie, mówienie o problemach może stać się nawet wielkim atutem.

Krótka checklista storytellingu

Wprawdzie, jak to już zostało powiedziane, nie ma żadnych konkretnych schematów, ale żeby historia zadziałała, trzeba wiedzieć do kogo się mówi i co się chce przekazać. Zanim rozpocznie się pisanie jakiejkolwiek historii, warto więc odpowiedzieć na pytania:

  • kim jest grupa docelowa?
  • jaka jest myśl przewodnia historii, którą firma chce się z nią podzielić?
  • jak powstała firma? Co było motywacją do jej założenia?
  • co wyróżnia firmę spośród innych podobnych?
  • czym produkt lub usługa różni się od produktów konkurencji?

Na koniec jeszcze dwie rady. Po pierwsze, warto postawić na oryginalność. Takie historie wybijają się na tle innych, łapią za serce i rozprzestrzeniają niemal jak wirusy. A skoro o rozprzestrzenianiu mowa, to warto też podzielić się historią na wielu kanałach. Dzięki temu więcej osób będzie mogło ją zauważyć i zapamiętać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *